Opublikowano

Agrest, czyli winorośl Północy

agrest

Niegdyś stały bywalec wiejskich ogrodów. Zawsze w doborowym towarzystwie – kruchej i wesolutkiej jabłonki papierówki, Jaśnie Pańskiej (jak sama nazwa wskazuje), albo dystyngowanej szarej renety, niekiedy w sąsiedztwie wiśni i rabarbaru. Bliski krewny czerwonej porzeczki.

Troszkę się od nas oddalił, czasem popadł w stan zdziczenia, rozproszył po działkach – zdradzony z egzotycznymi przybyszami z dalekich stron: ananasem, kiwi, mango itd. (spójrz w supermarkecie!). Znosi to jednak ze spokojem i godnością. W dalszym ciągu pozostał sobą i z mocnym poczuciem wartości własnej, bo naprawdę on, agrest, zasiedziały od XVI wieku „lokals”, nie ma się czego wstydzić ani popadać w kompleksy! Ma świetną pozycję, zaraz po winogronach (tak, tak!) pod względem wartości odżywczych – stąd również przydomek „winorośl Północy”.

I stało się tak: dzięki takim czerwonym jagodom agrestu kupionym w tym tygodniu stałam się ponownie entuzjastką tych owoców
I stało się tak: dzięki takim czerwonym jagodom agrestu kupionym w tym tygodniu stałam się ponownie entuzjastką tych owoców

Agrest jest lekiem na (…) zło i nadzieją w wypadku różnych problemów zdrowotnych.
1. Polecany na wszelkie choroby przeziębieniowe, ponieważ jest bardzo bogaty w witaminę C – zwiększa  odporność organizmu
2. Możemy go jeść przy nadwadze – jest niskokaloryczny i przy okazji reguluje przemianę materii.
3. Leczy chroniczne zaparcia – przeczyszcza.
4. Ze względu na zawartość serotoniny obniża ciśnienie krwi.
5. Dzięki zawartym pektynom ułatwia wydalanie soli metali ciężkich z naszego organizmu.
6. Bardzo korzystnie działa na wątrobęworeczek żółciowy.
7. Wspomaga układ sercowo-naczyniowy.
8. Odkwasza krew i tkanki.
9. Jest silnym wsparciem dla reumatyków i chorych na podagrę.
10. Zalecany dla kobiet w ciąży.
11. Pomaga w chronicznych zapaleniach skórnych.
12. Sok z agrestu działa podobnie jak sok z cytryny, czyli kosmetycznie.
13. Reguluje gospodarkę witaminami i odmładza (zawiera witaminę E nazywaną „witaminą młodości”).
14. Wzmacnia naczynia krwionośne.
15. Nadaje się świetnie zarówno dla dorosłych, jak i dla dzieci.
16. Jest dobry w profilaktyce miażdżycy, chorób nerek, schorzeń dróg moczowych.

Oto część możliwości agrestu (Ribes), który latem powinien stać się naturalnym suplementem diety. To prawdziwa bomba witaminowa (A, B, C, E) i skarb minerałów: potasu, sodu, wapnia, fosforu, magnezu, żelaza, siarki, molibdenu… Sporo tego wszystkiego, prawda? Czy nie warto z nim ponownie zawrzeć sztamy? Jak kiedyś w dziecięcych latach, kiedy był nieodłącznym towarzyszem prawdziwych wiejskich wakacji? Wtedy, kiedy nie pozwoliliśmy mu nigdy dojrzeć, zrywając zielone, twarde jagody. Dlatego ciągle myślimy, że jest kwaśny. A to nieprawda! Dojrzały agrest (który podjadam sobie w trakcie pisania) ma soczysty miąższ o słodko-kwaśnym smaku i pestki w środku z owymi dobroczynnymi pektynami. Nadaje się świetnie na kompoty, do letnich ciast, galaretek, dżemów i konfitur. Dobrze komponuje się z truskawkami.

Doskonały na dżemy, zwłaszcza na galaretki
Doskonały na dżemy, zwłaszcza na galaretki

Niesłusznie skazaliśmy agrest na wewnętrzną emigrację, niby swojski a jednak stał się obecnie owocem „egzotycznym”. Muszę przyznać, że dla mnie też. Dopiero, kiedy w tym tygodniu kupiłam czerwony, dojrzały agrest, odkryłam jego prawdziwy smak – wyborny, oryginalny smak winogron Północy. Zachęcam do spróbowania agrestu!
Zielara

Właśnie takie jagody agrestu pamiętam z dzieciństwa – zielone i nastroszone „szczecinką”
Właśnie takie jagody agrestu pamiętam z dzieciństwa – zielone i nastroszone „szczecinką”
W dzieciństwie fascynował mnie też kształt agrestowych listków, pełnych fantazji
W dzieciństwie fascynował mnie też kształt agrestowych listków, pełnych fantazji
Placek agrestowy na letnie, upalne popołudnie... Czyż jest coś piękniejszego? Wkrótce Zoja zdradzi tajemnicę
Placek agrestowy na letnie, upalne popołudnie… Czyż jest coś piękniejszego? Wkrótce Zoja zdradzi tajemnicę
A tutaj, proszę bardzo – pies wie, co najlepsze jako odtrucie organizmu po kiepskiej jakości karmie przemysłowej...
A tutaj, proszę bardzo – pies wie, co najlepsze jako odtrucie organizmu po kiepskiej jakości karmie przemysłowej…

 

Zdjęcia: Timo Newton-Syms/flickr.com, https://creativecommons.org/licenses/by-sa/2.0/; Ole Husby/flickr.com, https://creativecommons.org/licenses/by-sa/2.0/; Roberta Taylor/flickr.com, https://creativecommons.org/licenses/by-nc/2.0/; clive darra/flickr.com, https://creativecommons.org/licenses/by-sa/2.0/; Trisha/flickr.com, https://creativecommons.org/licenses/by-nd/2.0/; Celeste Lindell/flickr.com; https://creativecommons.org/licenses/by/2.0/; Visa Kopu/flickr.com, https://creativecommons.org/licenses/by-nc-nd/2.0/

 

 

 

2 komentarze(y) “Agrest, czyli winorośl Północy

  1. Kocham agrest!
    Dawno, dawno temu w ogródku u moich rodziców kolekcjonowałam różne odmiany agrestu. Szczepienie (oczkowanie) agrestu było moim hobby. Na każdym krzaczku rosły dwie odmiany, połowa krzaczka jedna odmiana, druga połowa druga odmiana. Nie tylko czerwony agrest jest słodki, również niektóre zielone odmiany są bardzo słodkie, niektóre nawet bardziej od czerwonego. Mają jasnosłomkowy kolor, gdy dojrzeją, dlatego mówi się na nie czasami żółty agrest. Są jednak odmiany, które nawet w pełni dojrzałe są mocno kwaśne. Są odmiany, które mają dużo soku i są odmiany bardzo mięsiste. Są i takie odmiany, które zostawione na krzaczku zasuszą się jak rodzynki i w smaku przypominają rodzynki. Mięsiste odmiany można suszyć ‚na rodzynki’, za to te soczyste odmiany są świetne na galaretki i kompoty. Wszystkie agresty są świetne do ciasta. Rozmarzyłam się 🙂
    PS. Agrest w czekoladzie to moja ulubiona przekąska.

  2. O, ja też byłam rozmarzona przy pisaniu o agreście! „Oczyma duszy mojej” te ogrody dawniejsze z wakacji wynurzały się jako żywe… A może jakiś uroczy przepis z agrestem pani zdradzi? Poznaniacy mają, mają takie różne delicje…

Dodaj komentarz