Opublikowano

Alergia na żółty jesienny liść

Piękne kolory, które szybko zbrunatnieją, można utrwalić jedynie na fotografiach...

Listopad, czyli czas spadających liści, a co za tym idzie, i sprzątania tychże liści, to okres, kiedy alergicy powinni być czujni, a ci, którzy jeszcze nie wiedzą, że są alergikami, powinni udać się do specjalisty i zrobić odpowiednie testy.

Nie chcę nikogo straszyć, ale alergia, nazywana też uczuleniem, to współczesna plaga, która zatacza coraz większe kręgi w naszym społeczeństwie, również tym dbającym o higienę i zdrowie. W efekcie  globalnego zanieczyszczenia środowiska i naszych organizmów zaczynamy reagować chorobliwymi objawami (np. kaszlem, katarem czy wysypką na skórze) na wiele naturalnych substancji i pokarmów, które dla innych osób pozostają bezpieczne. I tak, niestety, u części z nas pojawia się alergia na wiele substancji, które od wczesnej jesieni do zimy unoszą się w powietrzu – to przeróżne pyłki roślin, które obumierają i zasychają na łąkach, to grzyby i wreszcie opadające liście, które sprzątamy w swoim ogrodzie.

Przez chwilę nawet zdobią ogrody i parki, ale szybko tracą piękne kolory i trzeba je uprzątnąć przed zimą
Przez chwilę nawet zdobią ogrody i parki, ale szybko tracą piękne kolory i trzeba je uprzątnąć przed zimą

Każdego roku o tej porze przez kraj przechodzi fala zachorowań i infekcji dróg oddechowych. To oczywiście temat do rozwinięcia przez lekarza. Wspomnę jednak, na podstawie własnych doświadczeń, że część objawów przypominających nieżyt gardła czy nosa jest objawem alergii np. na bylicę czy grzyby pleśniowe, a tym samym unoszące się w powietrzu produkty gnijących roślin, w tym liści.

Na niektórych alergików czyha zagrożenie nawet w takich kupkach liści
Na niektórych alergików czyha zagrożenie nawet w takich kupkach liści

Alergeny w jedzeniu i ogrodzie
Wraz z rozrastaniem się mojego ogrodu, każdej jesieni przybywa mi liści do grabienia. Każdego roku ten ponury sezon zaczyna się w październiku, a kończę go nawet w grudniu, z racji bogatego listowia wierzby, której potężna korona króluje w naszym ogrodzie… Samo grabienie liści to okazja do poruszania się na świeżym powietrzu i zażycia kąpieli słonecznych przy pięknej pogodzie. Zatem nie narzekam. Jednak po takich seansach w ogrodzie dopadają mnie regularnie ataki kaszlu i silnego kataru. Niedawno przeszłam infekcję gardła, którą wyleczyłam przy wsparciu lekarza, więc byłam spokojna, że choroba się skończyła. Tymczasem objawy towarzyszące gardłowej infekcji szybko wróciły, co mnie dość poważnie zaniepokoiło.

Na szczęście dość szybko powiązałam te objawy z alergią, na którą od czasu do czasu cierpię, co zresztą potwierdziłam specjalistycznymi testami. Odtąd do każdego grabienia liści wkładam specjalną odzież ochronną i szczelne rękawice. Czasem osłaniam też usta i nos.

Znam sporo alergików ze swojego najbliższego otoczenia i czasem okazjonalnie tworzymy sobie grupę wsparcia, wymieniając się doświadczeniami, na co ostatnio czyjś organizm zareagował alergicznie… I tak oto, ktoś dostał wysypki po spożyciu pomidora w sałatce, ktoś miał atak kaszlu po zjedzeniu ciasta czekoladowego, inna osoba dostała wysypki po zjedzeniu ostro przyprawionej potrawy orientalnej. Ja mam swoje jesienne napady kaszlu po grabieniu liści i spacerach z psem łąkami pełnymi bylicy i podsuszonych nawłoci… Mało tego, zdarza się, że osoby uczulone na alergeny pyłku bylicy mają również alergię krzyżową, ujawniającą się po zjedzeniu niektórych warzyw czy owoców, na przykład sałatki z surowego selera czy orzechów…

Nie dla wszystkich ta uczta. Znam alergików, którzy omijają wielkim łukiem pomidory, orzechy i ser żółty...
Nie dla wszystkich ta uczta. Znam alergików, którzy omijają wielkim łukiem pomidory, orzechy i ser żółty…

Gdyby zebrać wszystkie obserwacje i scalić je, a potem przeciwwskazania wdrożyć w życie jednej osoby – taki człowiek nie powinien niczego jeść (naturalnego ani przetworzonego) i nie stykać się ze środowiskiem naturalnym. Co nie znaczy, że na obszarach zanieczyszczonych przemysłowo poczuje się lepiej… Oczywiście i na szczęście to jest bzdura, bo każdy alergik ma swój dość jednak ograniczony, indywidualny profil uczuleń i może go dość precyzyjnie określić w trakcie badań specjalistycznych. Alergię się leczy.

Być może wymiana doświadczeń z grupy wsparcia dla alergików mogłaby posłużyć jako źródło informacji do napisania artykułu ku przestrodze. Ale nie zamierzam tego robić, gdyż każdy alergik powinien w gabinecie specjalisty otrzymać indywidualnie wskazówki, czego ma unikać w swojej diecie czy najbliższym otoczeniu.

Podobnie, jak nie wolno zażywać cudzych leków, nawet przy identycznych objawach, tak nie powinniśmy się kierować zaleceniami odnośnie cudzej alergii… Indywidualne badanie jest konieczne!

Od lekarza specjalisty otrzymamy też receptę na leki pomagające ograniczyć albo usunąć niepożądane objawy. To są oczywiście leki na receptę! Alergie trzeba leczyć, gdyż zaniedbana może przerodzić się w astmę oskrzelową.
To oczywiście zaledwie dotknięcie bardzo obszernego tematu alergii, jej przyczyn i skutków. Chciałabym bowiem tylko zasygnalizować problem jesiennej alergii tym, którzy jeszcze nie zetknęli się z taką diagnozą, a odczuwają uciążliwe objawy nie chcącej ustąpić tygodniami infekcji, na przykład po spacerach w lesie czy na łące… Wizyta u specjalisty powinna rozwiać wątpliwości. Życzę zdrowia! Zoja Żak

Z alergią czy bez niej, uprzątnąć trzeba!
Z alergią czy bez niej, uprzątnąć trzeba!
Piękne kolory, które szybko zbrunatnieją, można utrwalić jedynie na fotografiach...
Piękne kolory, które szybko zbrunatnieją, można utrwalić jedynie na fotografiach…

Polecam również w jesiennej tonacji: Wszystko ma swój czas oraz kilka inspiracji związanych z tą porą roku. Alergikom i wszystkim dbającym o zdrowie polecamy też naturalne oczyszczanie organizmu!

 

 

6 Komentarze(y) “Alergia na żółty jesienny liść

  1. Teraz jest duży wybór odkurzaczy do liści z workiem, rozdrabniaczem, dmuchawą. Sprzątanie liści przy pomocy takiego odkurzacza znacznie zmniejsza ilość alergenów fruwających w powietrzu. Zmniejsza także naszą ekspozycję na alergeny, gdyż nie musimy się schylać i zanurzać nosa we fruwające zbutwiałe szczątki. Pozdrawiam!

    1. Chętnie skorzystam 🙂 To bardzo przydatne akcesoria dla alergików i nie tylko, bo dodatkowo chronią ręce przed bąblami od grabienia. Wiem, co piszę, bo sporo tych liści już zgrabiłam 🙂

  2. W kwestii alergii nie należy udzielać rad, gdyż każdy organizm reaguje inaczej. Tak jest, znam to z własnego doświadczenia. Nikogo nie zachęcam, aby nie leczył alergii, ale uważam, że lepiej zapobiegać niż gasić. W przypadku alergii należy wzmacniać odporność organizmu. Odporny organizm reaguje na alergeny słabiej. W przypadku alergii oddechowych bardzo pomocna jest, nie w leczeniu, ale we wzmacnianiu odporności na alergię, sauna. Sama kiedyś borykałam się z alergiami oddechowymi, ale od dawna już mi nie dokuczają. Od ponad 10 lat systematycznie chodzę na saunę. Początkowo raz na dwa tygodnie, a później regularnie co tydzień, a czasami i częściej. Sauna bardzo mocno wzmacnia odporność organizmu pod każdym względem, także pod względem podatności na alergie. Sauna też odtruwa nasz organizm. Oczywiście pójście raz, dwa czy trzy nie da nam zbyt wielkich efektów. Przed pójściem na saunę trzeba się jednak upewnić, czy nie ma przeciwwskazań. Regularne chodzenie do sauny to mniej tabletek, które łykamy. Moim zdaniem warto.

    1. Dziękujemy za te podpowiedzi 🙂 Alergikom i wszystkim, którzy chcą dbać o zdrowie polecamy też naturalne oczyszczanie organizmu: http://naturalnie.pro/oczysc-cialo-i-umysl/!

  3. Przy wietrznej jesiennej pogodzie ilość zarodników grzybów podobnie jak pyłków podczas kwitnienia roślin wiatropylnych jest ogromna niezależnie od grabienia liści. Czy mamy wpływ na stężenie grabiąc? Zapewne zwiększamy stężenie. Jednak przy zdolności zarodników pokonywania setek kilometrów w powietrzu jest to kropla w morzu i raczej niewiele wpłynie na nasze samopoczucie. Za to ruch przy grabieniu liści, hartowanie zimnym powietrzem, dotlenienie i radość z efektu pracy – bezcenne 🙂

    1. Podzielam zapał do pracy na powietrzu 🙂 To faktycznie cenne chwile! Ale po zgrabieniu, trzeba liście zapakować do worków i tu zagrożenie się zwiększa… Rękawice ochronne i jakieś ubranko zabezpieczające warto założyć!

Dodaj komentarz