Opublikowano

Bezbronne maluchy

Wiewióreczka mała

Młode ptaków i zwierząt wzbudzają zachwyt. Chętnie oglądamy je na zdjęciach, a jeśli zdarzy się okazja w naturze, podglądamy ptaki w gnieździe czy małe futrzaki w lesie. Te obserwacje zawsze wywołują pozytywne emocje. Czasem też troskę o  bezpieczeństwo młodych…

Maluchy są kruche i całkowicie zdane na swych opiekunów. Ich rodzice są gotowi do największych poświęceń – od ciężkiej pracy, jaką wykonują ptasi rodzice dostarczający pożywienie przez cały dzień do rozwartych dziobów swoich piskląt, po ekstremalne sytuacje, gdy aby odciągnąć ciekawskiego człowieka, czy jakiegoś naturalnego wroga od gniazda, gotowe są narazić swoje życie… Podobnie zachowują się zresztą wszystkie zwierzęta dziko żyjące. W obronie swojego potomstwa ściągają uwagę na siebie, a nawet atakują dużo silniejszego przeciwnika.

Tym maluchom lepiej nie wchodzić w drogę...
Tym maluchom lepiej nie wchodzić w drogę…

Paradoksalnie, człowiek, który kierując się dobrymi intencjami chciałby pomóc jakiemuś pisklęciu czy zwierzątku leśnemu, może to zrobić, najlepiej nie ingerując i nie wyręczając naturalnych opiekunów piskląt i młodych zwierząt. Kiedy w lesie zauważymy jakieś pisklę czy inne maleństwo bez opiekuna, jeśli nie wymaga pomocy medycznej, nie należy go brać do rąk, aby nie pozostawiać swoich śladów zapachowych.  Najlepiej pozostawić je w spokoju, by rodzice byli w stanie odnaleźć swoje maleństwo. Absolutnie nie należy zabierać do domu dzikich stworzeń, ani nie przenosić ich z dala od naturalnych opiekunów.

Młody puszczyk. Pisklęta sów, zwane podlotami, zanim się usamodzielnią wypadają z gniazd i chodzą po ziemi. Nie wolno ich wtedy brać do rąk i przenosić
Młody puszczyk. Pisklęta sów, zwane podlotami, zanim się usamodzielnią, wypadają z gniazd i chodzą po ziemi. Nie wolno ich wtedy brać do rąk i przenosić
W sytuacjach zagrażających bezpieczeństwu maluchów najlepiej zgłosić problem lokalnemu ekopatrolowi. W wielu gminach istnieją takie oddziały, ich numery telefonów publikowane są również w Internecie. Jeśli nie mamy takich informacji, przebywając gdzieś w obcym terenie, wystarczy zadzwonić pod numer 112 lub 986 i zgłosić przypadek lub poprosić o numer do ekopatrolu czy lokalnych służb leśnych.
Mała sójeczka – wierna kopia dorosłych sójek, ale rozczula pisklęcą miękkością rysów…

 

W tym przypadku nie ma wątpliwości kto jest rodzicem, a kto dzieckiem...
W tym przypadku nie ma wątpliwości kto jest rodzicem, a kto dzieckiem…

Najczęściej to wystarczy. A rodzice maluchów dziko żyjących poradzą sobie, jeśli zadbamy o to, by w ich naturalnym środowisku nie pojawiło się zagrożenie w postaci zanieczyszczeń i odpadów chemicznych, hałaśliwych biwakowiczów czy podpalaczy łąk i lasów. I nie chodzi tu o systemowe działania na wielką skalę, ale zachowanie pojedynczego człowieka korzystającego z uroków lasu czy łąki. Zoja Żak

Jaki los spotka bocianiątka, gdy wyfruną z rodzinnego gniazda?

 

A to łosiątko spotkane w kanadyjskim lesie. To kraj przyjazny dla zwierząt, jak zapewnia Autor zdjęcia, Mitch Węgrzyński
A to łosiątko spotkane w kanadyjskim lesie. To kraj przyjazny dla zwierząt, jak zapewnia Autor zdjęcia, Mitch Węgrzyński
Łosie przebiegające drogę, to częsty widok w niektórych rejonach Kanady
Łosie przebiegające drogę, to częsty widok w niektórych rejonach Kanady
Zdjęcie dzików: Flickr, Cloudtail, https://creativecommons.org/licenses/by-nc-nd/2.0/

Zobacz też: Daj żyć żabie oraz Olej palmowy w natarciu

Dodaj komentarz