Opublikowano

Co potrafią niemowlęta

niemowle

Podobno rodzimy się z intuicyjną umiejętnością odróżniania dobra od zła, dopiero z czasem te nasze naturalne zdolności często ulegają osłabieniu. Jak je ponownie w sobie rozwinąć?

Zauważyłam pewną zależność: jeśli nie wiem, na ile szczere intencje mają osoby, z którym się spotykam, obserwuję swoje psy. Ich zachowanie jest doskonałą podpowiedzią.

Jeżeli moje jamniki szybko przekonują się do tego kogoś, dają się głaskać i przytulać, pakują się na kolana oraz próbują lizać, myślę sobie: „swój człowiek”. Gdy zaś są nieufne i zachowują się z rezerwą, długo szczekają, to dla mnie sygnał, by bliżej przyjrzeć się danej osobie. Zwierzaki bezbłędnie wyczuwają sztuczność w zachowaniu i wychwytują to, co często umyka naszej uwadze.

Malutkie dzieci mają doskonałą intuicję i słuchają siebie
Małe dzieci mają doskonałą intuicję i słuchają siebie

Podobno natura zaprogramowała również nas (czyli ludzi) tak, byśmy intuicyjnie wyczuwali „wroga”, niestety,  wiele osób z wiekiem traci te umiejętności. A może po prostu stajemy się mniej czujni?
Uczeni wciąż badają te wrodzone predyspozycje. W ostatnich latach przeprowadzili kilka ciekawych badań wśród kilkumiesięcznych dzieci. Zauważyli, że mają one świetną intuicję, a także bystry umysł, który pozwala im wyrażać ich potrzeby.
Naukowcy z Yale University są zdania, że nawet niemowlę dobrze odróżnia dobro od zła. Potwierdziło to szereg eksperymentów. W jednym z testów psychologowie pokazali trzymiesięcznym  oseskom dwa krótkie przedstawienia. W pierwszym z nich kotek bez skutku próbował otworzyć okno. W końcu pomógł mu zajączek w zielonej koszulce. W drugim przedstawieniu zjawił się zaś zły zajączek. Miał na sobie koszulkę pomarańczową. Zatrzasnął kotu okno przed nosem i uciekł. Po obejrzeniu tych scenek dzieci miały wybrać, którym zajączkiem będą się bawić. Aż 87 proc. niemowląt sięgnęło po zajączka w zielonej koszulce.

Uśmiech niemowlęcia jest szczery, nie ma w nim nic udawanego
Uśmiech niemowlęcia jest szczery, nie ma w nim nic udawanego

Małe dzieci, podobnie jak zwierzęta, doskonale rozumieją mowę ciała.  Nie koncentrują się na słowach, bo dopiero je poznają, dlatego są doskonałymi obserwatorami, otoczenia i siebie. Jeżeli gdzieś lub z kimś źle się czują, natychmiast to okazują. A my, dorośli? Nie zawsze potrafimy pójść za swoimi potrzebami i unikać tego, co dla nas niekorzystne. Osobiście nauczyłam się obserwować reakcje swojego organizmu na towarzystwo różnych osób wokół siebie. Kiedyś pojawiło się w odniesieniu do pewnego rodzaju ludzi pojęcie „toksyczni”. Jest ono takie trochę na wyrost, ale rzeczywiście, niektórzy potrafią „wyssać” energię. W ich towarzystwie mogą się pojawić u nas bóle głowy, niepokój, rozdrażnienie itd. (mnie czasem ściska w żołądku). Są też inni ludzie. Tacy, którzy dodają nam skrzydeł. Pozwalają nam poznać samych siebie, sprawiają, że czujemy się lekko, znika z nas napięcie. Są naturalni i życzliwie nastawieni do świata, dzięki czemu i my możemy być naturalni i otwarci. Właśnie takich „zajączków w zielonej koszulce” staram się mieć w swoim otoczeniu jak najwięcej. I wszystkim tego życzę.

Elżbieta Bogusławska-Przybysz

Warto również przeczytać inne teksty o naturze ludzkiej, dotyczące altruizmu i egoizmu:

Poskrom w sobie lwa

Bądź altruistą jak… mrówka

Zdjęcia: Carissa Rogers/flickr.com, https://creativecommons.org/licenses/by/2.0/, RebeccaVC1/flickr.com, https://creativecommons.org/licenses/by-nd/2.0/, Jeremi Salmon/flickr.com, https://creativecommons.org/licenses/by-nd/2.0/

 

8 Komentarze(y) “Co potrafią niemowlęta

  1. Właśnie mam na sobie pomarańczową koszulkę. Co ci naukowcy robią z kolorami, ech.

    1. Pomarańczowa będzie bardzo dobrze się komponować z naszym następnym postem 🙂

  2. A może maluchy nie lubią koloru pomarańczowego i zblizonych do niego? Hehe. Od zawsze słyszałem o muletcie etc. I co ? Podobno jej kolor jest zupełnie temu zwierzęciu obojetny.
    A propos psów. Gdy jestem u kogoś nie okazują mi wrogości, ale to ja jestem w stosunku do nich nieufny. Ponieważ jak moja córka była malutka, jeden taki (ach, taki kochany,łagodny- przecież on nikogo nie ugryzie, widziałem cala sytuację i być może jakaś pchla go ugryzla, bo nie było zadnego innego powodu) capnął ją!!! w tej chwili, po latach jednak ciągle boję się ich co podobno one też wyczuwają. Sic! I kolo sie zamyka
    Także ocenianie subiektywne kogoś poprzez pryzmat zwierzaka jest moim zdaniem troche dziwne.
    Opiekowałem się wnuczką w wieku od 12m przez ponad rok. Nie zauważylem żeby w stosunku do kogokolwiek była nieufna. Tak jak ja, dopiero po poznaniu(nawet b.krotkim) albo go lubiła albo nie. Czyli sadze że mamy umiejętność jakąś tam odróżniania dobra od zła. Czasem tylko w dorosłym życiu ta umiejetność zostaje przysłonięta przez zaufanie jakim obdarzamy kogoś.Nasze zaufanie jest na 1szym miejscu a ten ktoś to wykorzysta. I już. I jest żle.
    Fajnie zrobiona strona.
    Pozdrawiam

    1. Zebrałam sporo obserwacji psich zachowań i często zauważam, że te zwierzęta mają znakomitą umiejętność wyczuwania emocji człowieka: smutku, lęku, agresji – zresztą o tym też był tekst na tej stronie. Ludzie toksyczni, a tacy naprawdę istnieją (znam osobiście) również emanują swoje emocje, a często właśnie przeżywają różne stany lękowe, które oczywiście umiejętnie maskują w różny sposób. Psy nie dają się zwieść maskom 🙂 czują co w nich siedzi naprawdę. Mogą więc być pomocne w naszych relacjach z nowopoznanymi ludźmi. Z czasem sami ich rozgryziemy… W taki sposób odczytuję przesłanie artykułu 🙂 To oczywiście luźna interpretacja poważnych zagadnień, ale nie jestem psychologiem tylko obserwatorem życia. 🙂

      1. Tak, właśnie takie miało być przesłanie tego tekstu 🙂 Bardzo dziękuję za ten niezwykle celny i cenny komentarz.

    2. Panie Darku, tekst jest tylko luźnym szkicem, trochę z przymrużeniem oka. Ależ oczywiście, że nie traktuję psów jako wyroczni 😉 I nie oceniam ludzi poprzez ich pryzmat (ogólnie staram się nie oceniać, tylko poznawać). Natomiast zauważyłam, że ich zachowanie naprawdę sporo mówi o ludziach, z którymi mają do czynienia. Na pewno psy wyczuwają naturalność, bezbłędnie rozpoznają emocje, są empatyczne… I różnie zachowują się w towarzystwie różnych osób. Zetknąwszy się z badaniami na temat niemowląt, od razu nasunęły mi się pewne podobieństwa. Stąd pomysł na post.
      Przykład z pomarańczowym kolorem był tylko jednym z wielu, bo takich testów było prowadzonych sporo. Podałam akurat jeden, wybrany. Cieszę się, że nie przeszedł Pan obojętnie obok tekstu i napisał Pan komentarz. Miło nam, że podoba się Panu strona. Pozdrawiam serdecznie.

      1. Zachowanie psa mówi też dużo o jego właścicielu. Psy upodobniają się do swoich panów (czasami odwrotnie). Jak właściciel psa jest marudny i wiecznie niezadowolony, to pies szczeka na wszystkich w koło. Jak właściciel jest agresywny, to pies atakuje ludzi, a jak jest serdecznym człowiekiem, to jego pies macha przyjaźnie ogonem. Zawsze obserwuję psa, aby wiedzieć z jakim człowiekiem mam do czynienia.

        1. To prawda 🙂 Pies i człowiek żyją w swoim bliskim towarzystwie od ponad stu tysięcy lat, więc świetnie nauczyli się do siebie dopasowywać 😉 Tworzą razem zespół 😉 Też uważam, że po psie od razu widać, jakiego ma pana. Pozdrawiam serdecznie!

Dodaj komentarz