Opublikowano

Czarna rzepa ‒ przystojna brunetka na zimę

czarna-rzepa-mp

Zamieszczam przepis, który został skomentowany na kilku innych blogach jako przepis, że aż wstyd zamieszczać. Nie wstydzę się w tym wypadku banału i nie będę się siliła na oryginalność ‒ czarna rzodkiew, czy jak niektórzy mówią rzepa jest tak oryginalna sama w sobie, że nie potrzebuje udziwnień. Czarna rzepa broni się podana w sposób najprostszy.

Surówka z czarnej rzepy:
‒ obrać ze skórki,
‒ zetrzeć na tarce,
‒ posolić,
‒ wsypać odrobinę pieprzu,
‒ dodać łyżkę śmietany,
‒ odczekać 15 minut.
Dla urozmaicenia można zetrzeć jabłko. Kiedyś dodawałam łyżeczkę soku malinowego.

Czarna rzepa smakuje też pokrojona w cieniutkie plasterki, lekko posolona, z chlebem albo bez. Niedawno w Poradach Zielary zalecałam również sok z rzepy, stosowany zewnętrznie jako doskonały środek przeciw wypadaniu i na wzmocnienie włosów.

Solone plasterki czarnej rzepy
Solone plasterki czarnej rzepy

Do napisania tego postu zmusiły mnie pytania kilku osób: A co właściwie z tego się robi? I to było usprawiedliwienie przepisu, że aż wstyd zamieszczać. Nie wszyscy wiedzą wszystko, nawet rzeczy dla niektórych oczywiste. Wiedzieć też nie muszą. Ja to rozumiem ‒ nie wiem o tylu sprawach!

Czarna rzepa wraca do nas na fali tzw. retrowarzyw, do których należy również brukiew, topinambur etc.

Nie bez przyczyny mówi się też zdrowy jak rzepa ‒ ona sama jest źródłem witamin C, B1, B2, PP, soli mineralnych. Ma dużo związków siarki. Działa żółciopędnie, przeciwbakteryjnie w przewodzie pokarmowym, pomaga przy kamicy moczowej, kaszlu, anemii i nerwobólach. Jest rośliną uprawianą od bardzo, bardzo dawna.

Zdecydowanie powinna znaleźć się w naszym jadłospisie.

Zielara

Zdjęcia: Elżbieta Bogusławska-Przybysz, Kathryn Elliot/flickr.com, https://creativecommons.org/licenses/by-nc-nd/2.0/

Dodaj komentarz