Opublikowano

Czy koty potrzebują towarzystwa?

kot-5

Jak to naprawdę jest? Czy kot z natury jest samotnikiem, czy może jednak zbyt długie przebywanie w pojedynkę go męczy i warto zadbać o to, by miał dużo kontaktów społecznych? Na te pytania próbowała niedawno odpowiedzieć znana behawiorystka i lekarz weterynarii Joanna Iracka.

Jestem psiarą, ale koty mnie fascynują, bo są od psów bardzo odmienne mimo że wiele osób, choćby Krzysztof Daukszewicz, twierdzi, że między psami i kotami wielkich różnic nie ma. Dlatego kiedy dowiedziałam się, że Centrum Szkoleń Behawioralnych Etovet współorganizuje wykład Joanny Irackiej pt. „Kontakty społeczne kotów – wzbogacenie czy stres?”, pomyślałam, że muszę na nim być. Także po to, aby przekazać informacje czytelnikom naturalnie.pro.

Temu kotu raczej nic nie brakuje do szczęścia
Temu kotu raczej nic nie brakuje do szczęścia

O tym, że właściciele psów często nie rozumieją swoich pupili i jak mogą się nauczyć odczytywać ich zachowania, pisałam m.in. w tekście Jak zrozumieć swojego psa i w materiale o starości zwierząt. Zdaniem Joanny Irackiej, mimo wszystko intuicyjnie jesteśmy w stanie prawidłowo zinterpretować więcej reakcji psich niż kocich. Wiele osób nie wie, skąd się w domu biorą problemy z ich Mruczkami, nie dostrzegają, że ich ulubieńcy są bardzo zestresowani itd.

Wspinaczki po drzewach, polowania, szukanie naturalnych kryjówek – do tego jest stworzony kot
Wspinaczki po drzewach, polowania, szukanie naturalnych kryjówek – do tego jest stworzony kot

Kot jest z natury samotnym łowcą. Oczywiście, uspołecznienie tych zwierząt sprawiło, że łatwiej dostosowują się one do życia z nami. Zdarzają się też bardzo towarzyskie osobniki, które lubią przebywać w grupie, ale jeśli przyjrzeć się większości mruczących pupili, na ogół preferują one bycie na uboczu.
Dzikie koty bytują w bardzo małym zagęszczeniu, poniżej 5 osobników na 1 km kw. I w zasadzie żyją pojedynczo, z wyjątkiem matek z małymi. Na terenach rolniczych, na których jest dużo myszy, średnio występuje od 5 do 50 kotów na 1 km kw. Natomiast w miastach, gdzie koty stały się zwierzakami domowymi, mamy ich więcej. Jeśli przeprowadzić kalkulację dla mieszkania o powierzchni 60 m kw., w którym występują 3 koty, to gęstość „zakocienia” w nim wynosi 50000 zwierząt na 1 km kw. Nie wszyscy zdajemy sobie sprawę, jak wielkie może to rodzić frustracje u naszych pupili.

Takie zagęszczenie nie jest naturalne dla kotów
Takie zagęszczenie nie jest naturalne dla kotów
Koty i my

Gdy porównamy potrzeby społeczne człowieka i kota, widzimy, że różnią się one diamietralnie. My żyjemy w grupach, koty są samotnikami. Z natury niezbyt dobrze czują się w towarzystwie (choć oczywiście są tu indywidualne różnice bywają osobniki, które bardzo przywiązują się do właściciela, podążają za nim i chętnie jeżdżą z nim w różne miejsca). Jeśli kociaka od małego przyzwyczajamy do życia w stadzie, będzie to dobrze znosił, ale takie przyzwyczajanie musi trwać długo, około roku, a na ogół maluchy dużo wcześniej trafiają do nowych właścicieli.
Po co człowiek bierze zwierzaka do domu? Chce mieć towarzysza, zależy mu na kontakcie z nim. Warto jednak wiedzieć, że:
my lubimy intensywne relacje, bliskość, koty cenią sobie kontakt, ale starają się zachować dystans;
Jeśli przyjrzeć się, jak wypoczywają koty, na ogół robią to w pewnej odległości od siebie, nie dotykają się. Wtedy czują się zrelaksowane.

Wszyscy są razem, ale osobno
Wszyscy są razem, ale osobno

Czasem ludzie skarżą się, że ich pupile są nietykalne, słabo do nich przywiązane… Prawda jest taka, że kot może by i wskoczył swojemu panu na kolana, ale ten zwykle od razu bierze się za głaskanie swojego ulubieńca, a to już może być dla zwierzaka za dużo. Kot woli więc na wszelki wypadek całkiem zrezygnować z kolan swego właściciela podkreśliła Joanna Iracka. Dla większości kotów przytulanie i głaskanie nie jest przyjemne (choć oczywiście są wyjątki).

Większość kotów nie chce pełnić roli domowej przytulanki, choć właścicielom przeważnie trudno to zrozumieć
Większość kotów nie chce pełnić roli domowej przytulanki, choć właścicielom przeważnie trudno to zrozumieć

wspólne jedzenie jest dla człowieka jedną z podstawowych form kontaktów społecznych, u kota odwrotnie;

Koty wolą jeść osobno. Wiele z nich jest w stanie zaakceptować spożywanie posiłku ze współtowarzyszami, jeżeli karmione są z jednej miski, ale bywają takie, które czekają na okazję, aż będą mogły jeść w samotności.

człowiek izoluje się od innych, gdy jest w kiepskiej formie, smutny, dla kota samotność oznacza komfort psychiczny.

Oczywiście, jeśli zwierzak nagle zacznie stronić od towarzystwa bardziej niż zwykle, chować się na długo, może to świadczyć o tym, że coś się z nim złego dzieje i trzeba sprawdzić, czy np. nie jest chory. Ogólnie jednak szukanie odosobnienia jest dla kota czymś naturalnym.

Jak to jest między kotami?

Samotniczy tryb życia kotów pociągnął za sobą konsekwencje te zwierzaki nie mają zbyt rozbudowanego repertuaru zachowań społecznych. Jeśli przyjrzeć się kotom w naturze, każdy z nich porusza się w swoim rewirze. Nawet jeśli przebywają na wspólnej przestrzeni to ją dzielą w czasie czyli gdy jeden się przemieszcza, drugi pozostaje wtedy w jednym miejscu. Unikają konfrontacji. Wynika to m.in.  z tego, że bardzo boją się zranienia. Aby uniknąć walki, na wszelki wypadek nie stają sobie na drodze. Kot wie, że musi być samowystarczalny. Obliczono, że w ciągu doby jeden osobnik chwyta od 8 do 12 gryzoni, a do tego potrzebna jest duża sprawność. Rana odniesiona w starciu z drugim zwierzakiem mogłaby oznaczać trudności w polowaniu, a tym samym głód.
Komunikacja kotów polega przede wszystkim na znakowaniu terenu zostawiają zapach, obsikując określone miejsca, drapiąc różne obiekty, ocierając się o nie. Wszystko to ma służyć odstraszaniu innego osobnika. Koty nie mają w naturze tworzenia hierarchii, ponieważ nie było im to potrzebne, bo nie żyły w stadzie. Tymczasem dziś nierzadko nie mają wyjścia i muszą przebywać w grupie. Nic innego tak nie stresuje kota jak drugi kot podkreśliła Joanna Iracka. Jeśli dwa osobniki spotkają się na jednym terenie, często dochodzi między nimi do agresji, choć dla właścicieli może być ona niezauważalna, właśnie dlatego, że koci język gestów jest bardzo skromny. Psy są z natury stworzone do życia w grupie i mają rozbudowaną mowę ciała, wiele ich zachowań rozumiemy, bo są dobrze widoczne, zrozumienie oszczędnych w gestach kotów przychodzi nam dużo trudniej. Prychanie, wzniesiony grzbiet, wyprostowany ogon skierowany do dołu to już bardzo silna agresja, ale dyskretniejsze sygnały zwykle umykają naszej uwadze. Kot, który przypatruje się drugiemu, odbierany jest jako zaciekawiony, zaintrygowany, chętny do zabawy, tymczasem takie zachowanie to bardzo wyraźny sygnał nieprzyjaznego nastawienia do drugiego kota (czy też innego zwierzęcia).

Wzrok kota skoncentrowany na drugim osobniku nie zdradza przyjaznych zamiarów
Wzrok kota skoncentrowany na drugim osobniku nie zdradza przyjaznych zamiarów
Uwaga na koci stres!

Bardzo często jest tak, że mamy w domu kota, ale w ciągu dnia długo nas nie ma, on siedzi sam, czujemy wyrzuty sumienia, sprawiamy mu więc towarzysza, żeby nie był smutny. W ten sposób nierzadko wyrządzamy naszemu starszemu pupilowi niedźwiedzią przysługę. On to może widzieć tak, że na jego terenie pojawił się intruz… A jeśli jeszcze jest to aktywny młody kociak, prowokujący do gonitw czy zabawy, dla dotychczasowego rezydenta staje się źródłem prawdziwej frustracji.
Jeżeli chcemy sprawić sobie drugiego kota, powinniśmy go wprowadzać do domu stopniowo, czyli np. najpierw trzymać oba zwierzaki w różnych pomieszczeniach, później zamienić koty miejscami, tak aby każdy mógł się oswoić z zapachem drugiego. Potem pokazać zwierzaki sobie, ale z pewnej bezpiecznej odległości, następnie podejść bliżej. Na końcu skonfrontować je bezpośrednio, ale w tym czasie z każdym z nich się bawić albo dać im przysmaki tak, aby obecność drugiego kota kojarzyła się im z czymś przyjemnym. Koty na bardzo długo zapamiętują swoje wrażenia: jeżeli pierwsze spotkanie będzie dla nich niemiłe, potem będzie trudno zatrzeć te przykre skojarzenia.
Bardzo ważne jest, aby w mieszkaniu, gdzie przebywa kilka kotów, znajdowało się jak najwięcej kocich urozmaiceń drapaków, półek, hamaczków, kryjówek, tak, by każdy pupil mógł wygospodarować sobie intymną przestrzeń. Kiedy widzimy przytulone koty np. na fotelu, być może rzeczywiście są one w wyjątkowej komitywie, ale bardzo możliwe, że ten fotel jest dla nich jedynym wygodnym miejscem do spania i dlatego przełamują się i znoszą swoje towarzystwo zaznaczyła Joanna Iracka.

Czy te koty są ze sobą rzeczywiście zaprzyjaźnione?
Czy te koty są ze sobą rzeczywiście zaprzyjaźnione?

Koniecznie trzeba nauczyć się odczytywać sygnały kociego stresu i ich nie lekceważyć. My, ludzie, dużo łatwiej znosimy obecność osobników, których nie lubimy, bo jesteśmy do tego przyzwyczajeni, mamy takich ludzi np. w pracy. Dla kota obecność niechcianego towarzysza jest bardzo stresująca podkreśliła Joanna Iracka.

Taki towarzysz jest bardzo bezpieczny i zupełnie niestresujący
Taki towarzysz jest bardzo bezpieczny i zupełnie niestresujący

Koty żyjące w przewlekłym stresie częściej chorują na zapalenie pęcherza, mogą znakować teren moczem albo zacząć się wylizywać i wygryzać sierść, czasem mniej intensywnie, a czasem tak, że na skórze widać gołe miejsca. Jeżeli mamy kilka kotów i zobaczymy u nich takie objawy, trzeba przyjrzeć się relacjom zwierzaków. Może warto tak zmienić urządzenie domu, by koty miały więcej intymności i nie musiały stykać się ze sobą?
W niwelowaniu stresu u kotów i zapobieganiu jego objawom pomagają też feromony („Feliway”, „Felifriend”), a także suplementy diety z dodatkiem tryptofanu, L-teaniny czy Alfa-kazozepiny. Nie pozostawiajmy kotów samym sobie z ich problemami, a także… nie uszczęśliwiajmy ich na siłę i pozwólmy zachować niezależność.

kot-3

Elżbieta Bogusławska-Przybysz
zdjęcia: pixabay.com

Tekst powstał na podstawie wykładu Joanny Irackiej, wygłoszonego 9 listopada 2016 r. w SGGW w Warszawie.

Zapraszamy też do lektury tekstów o roślinach potrzebnych kotom oraz o ziołach w terapii zwierząt domowych.

 

4 komentarze(y) “Czy koty potrzebują towarzystwa?

  1. Mam dla Ciebie pomysł na wpis odwrotny „Dlaczego ludzie potrzebują zwierząt” 🙂 Buziaki. CK

    1. Ten problem też zgłębiamy 😉 Ostatnio potrzebują coraz bardziej 😉
      http://naturalnie.pro/pies-twoim-terapeuta/

  2. Jako właścicielka dwóch kotów i psa z zainteresowaniem przeczytałam wpis. Sporo tych rzeczy wiedziałam i z obserwacji, i z literatury, część jednak okazała sie dla mnie nowością. Warto by każdy, kto decyduje się na zwierzaka przeczytał ten wpis.

    1. Dziękuję 🙂 Każdy zwierzak jest inny, ja ostatnio obserwuję, jak moje psy reagują na koty i odwrotnie 😉 Bardzo ciekawe są te interakcje 🙂

Dodaj komentarz