Opublikowano

Czy żywność jest bezpieczna?

rzodkiewki

Od pewnego czasu intuicyjnie wybieram w sklepie produkty przeznaczone dla małych dzieci. Wiem, że mi nie zaszkodzą. Żołądka młodziutkiego człowieka nie da się oszukać – takie jedzenie jest dużo bardziej naturalne i zawiera znacznie mniej dodatków i zanieczyszczeń.

O bezpieczeństwie żywności w kontekście potrzeb niemowląt i małych dzieci rozprawiali wczoraj eksperci na konferencji w ramach programu „1000 pierwszych dni dla zdrowia”.  Dr n. farm. Hanna Mojska podkreśliła, że bezpieczna żywność to taka, która ma jak najmniej zanieczyszczeń stanowiących zagrożenia dla zdrowia. Zaznaczyła przy tym, że konserwanty czy stabilizatory nie są dużym problemem, bo przy obecnym poziomie technologii trudno bez nich wyprodukować jedzenie trwałe, które spełniałoby nasze oczekiwania. Zagrożenia mogą być:
● biologiczne;
Chodzi tu o różne drobroustroje (m.in. salmonellę, bakterie szczepów E.coli) i toksyny (pochodzące z pleśni).
● chemiczne.
Należą do nich m.in. szkodliwe dla zdrowia metale (kadm, ołów, rtęć, cyna), których jest coraz więcej w zanieczyszczonym środowisku, pozostałości środków ochrony roślin, głównie pestycydy, azotany (znajdują się przede wszystkim w warzywach), czy też związki powstające w czasie termicznego przetwarzania żywności (np. w czasie grillowania i pieczenia mięsa oraz ryb – w przypieczonych częściach).

Nowoczesne metody produkcji żywności nie zawsze są bezpieczne dla dzieci
Nowoczesne metody produkcji żywności czasem wykorzystują środki chemiczne

Zdaniem dr Hanny Mojskiej, dopuszczalne maksymalne normy mikrobiologicznych i chemicznych zanieczyszczeń żywności dobrze zabezpieczają przed negatywnymi skutkami dla zdrowia. Są jednak tzw. grupy wrażliwe, dla których takie wyprodukowane zgodnie z ogólnymi normami jedzenie może być zagrożeniem. Do takich grup należą m.in.: chorzy na celiakię, osoby nietolerujące węglowodanów, kobiety w ciąży, matki karmiące piersią, niemowlęta i małe dzieci. Te ostatnie z kilku powodów:
mają duże zapotrzebowanie na pokarm i spożywają go znacznie więcej na kilogram masy ciała niż osoba dorosła;
wchłanianie jedzenia z przewodu pokarmowego jest u nich dużo większe;
mają szybszy metabolizm;
mechanizm detoksykacyjny i odpornościowy nie jest u nich jeszcze w pełni rozwinięty.

Karmiąc maluchy, trzeba więc zwracać szczególną uwagę na jakość jedzenia. Najlepiej kupować żywność przeznaczoną dla małych dzieci (należy czytać oznaczenia na opakowaniu). Owoce i warzywa podawać tylko z zaufanych źródeł, soki – te dla maluchów, unikać wczesnych nowalijek (ze względu na zawartość azotanów), wędliny, parówki – wybierać też te w wersji „dziecięcej”. Normy jedzenia dla dzieci są nawet kilkadziesiąt razy bardziej restrykcyjne niż dla dorosłych. Jeśli chodzi o dodatki, to w  wypadku najmłodszych dopuszcza się jedynie środki wzbogacające, głównie witaminy i składniki mineralne. Nie można stosować barwników, wzmacniaczy smaku, konserwantów czy słodzików.

żywienie dzieci
Żołądki maluchów są dużo bardziej wrażliwe na zanieczyszczone jedzenie niż dorosłych

Elżbieta Bogusławska-Przybysz

Polecamy również tekst o kształtowaniu właściwych nawyków u dzieci: Ani za mamusię, ani za tatusia.

Dodaj komentarz