Opublikowano

Jak kupować psa?

wszystkie 5_okpm ok

Pozornie mogłoby się wydawać, że nie ma nic prostszego. Decyzja o wzięciu czworonożnego przyjaciela do domu została już podjęta. Teraz wystarczy tylko umówić się z właścicielem szczeniąt, pojechać po odbiór i przywieźć malucha ze sobą. No właśnie, tylko do kogo się zgłosić? Jak wiedzieć, że przywozimy psa z odpowiednich rąk?

Jako hodowca, często zastanawiam się, czy osoby, które dzwonią, będą dobrymi właścicielami dla szczeniąt. Czy są świadome ich potrzeb, czy wiedzą, że opieka nad zwierzakiem to nie tylko karmienie i wychodzenie na spacer, ale też wychowanie, dbanie o odpowiedni rozwój emocjonalny. Czy naprawdę pokochają tego malucha i nie będą traktowali go przedmiotowo, a także – czy pozostaną w kontakcie, będą chcieli się spotkać, przysyłać zdjęcia itd.
Hodowanie psów jest naprawdę niełatwe, jeśli podchodzi się do tego z prawdziwym oddaniem i dba o to, by matki i szczenięta były zdrowe, radosne, maluchy dobrze przygotowane do życia w nowej rodzinie… Kosztuje to nie tylko czas (o pieniądzach nie wspominając), ale przede wszystkim emocje. Rozstanie z ośmiotygodniowym albo starszym psem to naprawdę duża trauma, nawet gdy sprzedajemy go w najlepsze ręce. Zawsze jest też ten niepokój: czy na pewno maluch dobrze trafił?
Poród suczki, opieka nad szczeniętami od pierwszych chwil, obserwowanie, jak otwierają oczy, uczą się chodzić, bawić, jak odkrywają świat, a potem jak zaczynają cieszyć się na nasz widok, komunikować – to wszystko sprawia, że z takim maluchem czuje się więź. I potem bardzo trudno się rozstać. A jeśli zdarzy się pomylić co do ludzi i sprzedać psa nieodpowiednim właścicielom, jest to naprawdę bardzo, bardzo przykre.

Jadę do nowego domu. Czy będzie mi tam dobrze?
Jadę do nowego domu. Czy będzie mi tam dobrze?

Wracam jednak do tematu osoby, która chce kupić szczenię. Jak powinna się za to zabrać? Przede wszystkim musi wiedzieć, jak wygląda dobrze odchowany piesek i co powinien mieć zapewnione u hodowcy. W dobrej hodowli szczenięta są czyste, pachnące, wesołe, mają obcięte pazurki, nie są ani za chude, ani za grube, zostały kilka razy odrobaczone, zaszczepione (szczepi się na ogół w 6, 9 i 12 tygodniu), są żywotne, skore do zabawy. Mają stały kontakt z domownikami, zapewnioną socjalizację – znają różne odgłosy i się ich nie boją, nie wykazują oznak przerażenia, widziały wiele nowych osób, także dzieci i ludzi starszych, zakosztowały różnych doznań, z którymi będą mieć do czynienia w codziennym życiu, np. jeździły samochodem – słowem: miały do czynienia z jak największą liczbą bodźców ze światem. Matka szczeniąt i inne psy w domu są zadbane, wesołe, zdrowe, a opiekunowie odnoszą się do nich z troską i miłością. Hodowca chce nam jak najwięcej informacji przekazać, wyjaśnia dokładnie, jakie potrzeby ma szczenię i dorosły pies, pyta nas, w jakich warunkach pupil będzie mieszkał, przekazuje wskazówki, co zwierzę powinno mieć zapewnione. Daje szczenięciu wyprawkę (na ogół jest to karma, ulubiona zabawka, kocyk z zapachami domu, smycz, czasem dodatkowe przysmaki, witaminy, miseczka), książeczkę zdrowia… I właśnie na to wszystko (wymieniłam to bardzo skrótowo) powinniśmy zwracać uwagę, decydując się na szczenię.

Chyba nie ma wątpliwości, że ta para dobrze czuje się ze sobą...
Chyba nie ma wątpliwości, że ta para dobrze czuje się ze sobą…

„Nie kupuj – adoptuj” – brzmi hasło licznych kampanii społecznych, których głównym celem jest znalezienie domów zwierzętom ze schroniska. Ja bym to hasło przekształciła (i pewnie byłoby to tak naprawdę zgodne z intencjami osób, które utworzyły te inicjatywy): „Kupuj mądrze lub adoptuj”. „Mądrze” oznacza: od osoby, która dobrze odchowała szczenięta, z miłością i troską, która jest entuzjastą rasy, dba o odpowiedni dobór rodziców (nie tylko wygląd się liczy, ale też zdrowie i charakter) i potrafi udokumentować ich pochodzenie, sprzedając psa z metryką z niepodrabianym hologramem (na jej podstawie wyrabia się rodowód). Jeżeli zależy nam na psie rasowym, to tylko takich osób szukajmy i tylko im płaćmy za szczenięta. Wszelka droga na skróty, czyli kupowanie zwierząt od handlarzy, którym nie zależy na rasie, a jedynie rozmnażają psy dla pieniędzy (siłą rzeczy, nie inwestują wtedy w szczenięta tak, jak entuzjaści, bo zarobek byłby niższy), na dłuższą metę się nie opłaca. Taki handlarz zwykle zniknie po sprzedaniu nam psa i – w przeciwieństwie do hodowcy entuzjasty – nie będzie mu zależało na kontakcie z nami, nie można liczyć na jego rady ani pomoc. Co więcej, często może się okazać, że pies zachowaniem i wyglądem odbiega od rasy, jaką niby miał reprezentować… Dlatego zachęcam osoby, którym „nie zależy na papierku”, do wzięcia psa ze schroniska. Natomiast wszystkich chcących mieć psa rasowego z udokumentowanym pochodzeniem uczulam na to, by sprawdzali, od kogo zwierzę kupują i jakie dokumenty dostają.

Mina zdradza wszystko: ten pies wygląda na bardzo szczęśliwego
Mina zdradza wszystko: ten pies wygląda na bardzo szczęśliwego

Wielkim szczęściem jest, kiedy hodowca entuzjasta trafi na właściciela entuzjastę i odwrotnie. Wtedy wszyscy odnoszą korzyści:
hodowca – bo ma kontakt z właścicielem i z psem, może obserwować rozwój zwierzaka i podtrzymywać z nim więź, wie, co się u niego dzieje i czuje się spokojny, że zwierzak znalazł się w dobrych rękach;
właściciel – ponieważ zawsze może liczyć na wsparcie hodowcy, jego pomoc i dzielenie się doświadczeniem, a często też opiekę nad psem, gdy sam musi wyjechać;
►  pies (on przede wszystkim)– bo ma staranną opiekę oraz dobre wychowanie, miłość i stały kontakt z osobami, którym zależy na jego dobru.
Zachęcam więc do mądrych, przemyślanych decyzji.

Elżbieta Bogusławska-Przybysz

Jakiego psa najlepiej wziąć do domu? O tym w tekście Jak wybrać psa dla siebie.
Warto przeczytać też m.in. materiały:
Nasz przyjaciel Bari
Pies twoim terapeutą

Jak zrozumieć swojego psa

Zdjęcia: na czołówce jamniki długowłose standardowe z hodowli Dagi Dog – fot. Elżbieta Bogusławska-Przybysz; spaceamoeba/flickr.com, https://creativecommons.org/licenses/by-nc-nd/2.0/; Jackie Nell/flickr.com, https://creativecommons.org/licenses/by-nc-nd/2.0/; smerikal/flickr.com, https://creativecommons.org/licenses/by-sa/2.0/

 

Dodaj komentarz