Opublikowano

Japoński eliksir zdrowia

koralowce

Nasz organizm może fascynować. Składa się z bilionów wyspecjalizowanych komórek, z których większość ciągle się odnawia. Ludzkie ciało potrafi dostosować się nawet do bardzo trudnych warunków życia i samo siebie chronić. Czasem jednak traci rezerwy, a cała sztuka polega na tym, by do tego nie dopuścić i je uzupełniać. Wtedy choroby omijają nas z daleka.

Niedawno byłyśmy zaproszone jako naturalnie.pro na spotkanie z japońskim dr. n. med. Yoshimi Tanaką,  neurochirurgiem i biogerontologiem, czyli specjalistą, który bada biologiczne przyczyny starzenia się organizmu ludzkiego i szuka metod opóźnienia tego procesu. Propaguje naturalne metody leczenia. W swojej terapii wykorzystuje m.in. tzw. Efektywne Mikroorganizmy (EM), czyli wyselekcjonowane, niemodyfikowane genetycznie szczepy mikroorganizmów występujące w naturze. Ich niezwykłe właściwości regeneracyjne odkrył prof. Teruo Higa, światowej sławy biolog z Okinawy. Opracował on recepturę mieszaniny EM-X Gold (tak się nazywa obecna wersja) wzmacniającej organizm ludzki. W jej skład wchodzą składniki odżywcze uzyskane w naturalnym procesie fermentacji (m.in. bakterie kwasu mlekowego i drożdże), o silnych właściwościach przeciwutleniających. Część minerałów do tego preparatu pozyskuje się z morza, np. wapń pochodzi z koralowca Sango występującego tylko na nabrzeżach Okinawy, wyspy słynącej z tego, że ludzie żyją tam najdłużej na świecie. Dr Tanaka zachęcał do codziennego picia preparatu w celach profilaktycznych, przedstawił przypadki wielu pacjentów, którym środek ten pomógł w walce z chorobami, także bardzo poważnymi, jak np. nowotwory w zaawansowanym stadium. Preparat dostępny jest w Polsce, ale kosztuje dużo – 230 zł za 500 ml (profilaktycznie pije się 10-30 ml dziennie, w wypadku choroby lekarze stosują nawet kilka butelek na dobę). Jego skuteczność testujemy z Zoją na sobie, będziemy mogły coś o niej powiedzieć za kilka tygodni, natomiast prof. Tanaka podkreślał, że najważniejszy jest zdrowy styl życia. Bez niego żaden preparat nic nam nie pomoże. I przede wszystkim na nim należy się skupić.

Dr Tanaka jest zapraszany na spotkania w wielu krajach
Dr Tanaka jest zapraszany na spotkania w wielu krajach

Dlaczego Yoshimi Tanaka, doktor nauk medycznych, absolwent Wydziału Medycyny Uniwersytetu Tokai w Tokio i doświadczony neurochirurg, zainteresował się medycyną naturalną? – Ponieważ medycyna konwencjonalna nie leczy przyczyn choroby – tłumaczy. – Owszem, w niektórych przypadkach jest niezastąpiona, kiedy na przykład ktoś złamie rękę lub nogę, wtedy chirurg musi szybko interweniować. Natomiast potrzebna jest harmonia pomiędzy leczeniem konwencjonalnym i niekonwencjonalnym, które bardziej skupia się na tym, by pomóc zniwelować przyczyny choroby.

W głębinach czystych mórz panuje równowaga biologiczna, taką równowagę powinien mieć w sobie też człowiek
W głębinach czystych mórz panuje równowaga biologiczna, taką równowagę powinien mieć w sobie też człowiek

Dr Tanaka uczula, że ważna jest znajomość swojego organizmu i umiejętność wyłapywania niepokojących sygnałów. – Nasze ciało zawsze sygnalizuje nam, gdy dzieje się coś złego, a my często te objawy lekceważymy. Wolimy sięgnąć po tabletkę, która zagłuszy ból, zamiast zająć się rozwiązaniem naszego problemu ze zdrowiem – zauważa japoński lekarz i dziwi się, że bardziej dbamy o samochody niż o samych siebie.  – Jeśli w naszym aucie coś się obluzuje czy np. silnik gorzej pracuje, natychmiast to zauważamy i się niepokoimy, biegniemy do warsztatu, sygnały wysyłane przez ciało potrafimy zaś  bagatelizować. A przecież każdą większą chorobę poprzedzają te mniejsze objawy i można odpowiednio wcześnie interweniować.
Zanim rozwinie się wrzód żołądka, człowiek czuje się niedobrze, jest senny, odczuwa zmęczenie mimo snu. Brak apetytu to zawsze sygnał, iż w organizmie coś się dzieje. Próbuje on sobie z tym poradzić, dlatego nie chce tracić energii na trawienie.
– Jeśli potrafimy utrzymywać własną moc samouzdrawiania na wysokim poziomie,  przestajemy chorować – podkreśla dr Tanaka. Dlatego należy skupić się na wzmacnianiu swojej odporności.  W jaki sposób to robić?

Najważniejsze jest odpowiedniej jakości jedzenie!

Powinno być świeże i jak najbardziej naturalne, bez pestycydów i innej szkodliwej chemii. Nie wolno się przejadać. – W Polsce jecie zdecydowanie zbyt dużo! Ja tu jestem kilka dni i ciągle chodzę przejedzony – śmieje się dr Tanaka. – Brzuch powinien być bardzo pusty, niemal dotykać kręgosłupa, dopiero wtedy należy sięgać po jedzenie, w małych porcjach, powoli przeżuwając – podkreśla Japończyk. – Bierzemy kąsek do ust, składamy ręce przed sobą i delektujemy się smakiem potrawy. Tak, tak, wiem, to bardzo trudne.
Najlepiej zacząć od jedzenia warzyw, których powinno być w diecie dużo. Wypełniają one  żołądek i sprawiają, że zjadamy mniej bardziej kalorycznego jedzenia, poza tym dostarczają dużo witamin, błonnika i pomagają obniżyć poziom cukru we krwi. Nie najadamy się do syta!

Zdrowa dieta powinna być obfita w warzywa
Zdrowa dieta powinna być obfita w warzywa


Dbajmy, by utrzymywać w dobrej kondycji poszczególne narządy i układy:

jelita
Pełnią one niezwykłą rolę w podtrzymywaniu zdrowia. – Podoba mi się to, że macie tyle zdrowych potraw fermentowanych, bo one doskonale wpływają na jelita – podkreśla dr Tanaka.
No tak, ogórki czy kapusta kiszona, kefiry, maślanki są u nas dość popularne… W diecie nie może zabraknąć błonnika. I tutaj Japończyk poruszył temat, którego zwykle się unika. Powiedział, że należy zwracać uwagę na to, jaką postać ma to, co zostawiamy w toalecie, czyli – nie bójmy się powiedzieć wprost – kupa. Zdrowa, miękka, z obfitym śluzem, wychodzi z odbytu szybko, poniżej 2 sekund i ma słodkawy zapach. Taki kał to dla nas sygnał, że jelita są w dobrej formie.

układ nerwowy
Jego pracę regulują w dużym stopniu minerały. Przemęczenie powoduje, że są one słabo wchłaniane. Należy jeść bogate w minerały produkty, m.in. zboża, nasiona. Ważny jest też relaks, umiejętność odpoczywania, wyciszenia.

Ładowanie akumulatorów na łonie natury
Ładowanie akumulatorów na łonie natury

mięśnie
Warto uprawiać sport. Im mamy silniejsze mięśnie, tym więcej energii i lepszy metabolizm, a także wyższą odporność. Ruch wzmacnia także kości.

serce
– To dusza, która ciągnie całe ciało – mówi dr Tanaka. Trzeba dbać o to, by miało z czego czerpać energię. Ważne jest, by mieć takie miejsca, w których znajdujemy ukojenie. – Utrzymujmy na co dzień uczucie wdzięczności. Ja, cokolwiek się dzieje, czuję się szczęśliwy. Nawet gdy ktoś mi rozbije samochód, jestem szczęśliwy, bo samochód można naprawić, a mnie samemu nic się przecież nie stało.

Dr Tanaka radzi, by spokojnie zastanowić się, co nam daje szczęście. Sens życia zyskujemy dzięki temu, że jesteśmy potrzebni. Starajmy się tacy być. – Możemy robić cokolwiek, także drobne rzeczy, np. mówić codziennie nieznanym ludziom „dzień dobry”. Najpierw będą się dziwić, ale z czasem zaczną to przyjmować z uśmiechem i gdybyśmy przestali się im kłaniać, wydawałoby im się, że coś jest nie tak. I śmiejmy się jak najwięcej! Śmiech poprawia odporność.

Jeśli tylko chcemy, powód do uśmiechu znajdziemy wszędzie
Jeśli tylko chcemy, powód do uśmiechu znajdziemy wszędzie

Co dziś najbardziej szkodzi naszemu zdrowiu? Dr Tanaka wymienił kilka ważnych czynników:
dodatki do żywności;
● niekonieczne interwencje medycyny konwencjonalnej (np. niepotrzebne leki);
● pestycydy i chemia pochodząca z oprysków roślin;
● brak uregulowań, jeśli chodzi o fale elektromagnetyczne (wiadomo, na przykład, że przykładanie smartfonów do ucha podczas rozmowy szkodzi; nosimy telefony w kieszeni na klatce piersiowej, a nikt nie mówi, że to źle wpływa na serce; szkodliwe jest też używanie kuchenek mikrofalowych, bo zwiększa ryzyko wielu chorób, także białaczki i nowotworów);
● używanie detergentów (np. proszek do prania bardzo zanieczyszcza środowisko, dlatego dr Tanaka zachęca do stosowania naturalnych kosmetyków).
– Im wygodniej żyjemy, tym bardziej na tym cierpi nasze zdrowie i środowisko – podkreślił prelegent. I zalecił, by koniecznie dbać o harmonię w swoim organizmie. Jeśli tylko ciało wysyła sygnał, że coś jest nie tak (pojawi się senność, zmęczenie, brak apetytu, rozdrażnienie, ból głowy itd.) to znak, że musimy się sobą zająć. Doktor poleca, by testować różne metody i wybierać te, które nam odpowiadają. Może to być medytacja, joga, modlitwa, aromaterapia, reiki, akupunktura, forest bathing (czyli bliski kontakt z drzewami) i każdy inny sposób na przywrócenie wewnętrznej równowagi. Ona jest bowiem najważniejsza i musimy o nią zadbać.

Morze zawsze działa uspokajająco...
Morze zawsze działa uspokajająco…

Elżbieta Bogusławska-Przybysz

Zdjęcia z głębin morskich: Matt Kieffer/flickr.com, https://creativecommons.org/licenses/by-sa/2.0/; kobaken++/flickr.com, https://creativecommons.org/licenses/by-nc-nd/2.0/

Polecamy też teksty o sile lasu – Jesteśmy jak drzewa, o potrzebie medytacji – Spokój jest w tobie, o umiejętności korzystania z dobrodziejstw pór roku – Wszystko ma swój czas.
Zachęcamy do regularnego zaglądania na naturalnie.pro, bo właśnie tu dbamy o to, by czytelnicy mogli chwilę odetchnąć, zrelaksować się, a przy okazji skorzystać z praktycznych porad.

5 Komentarze(y) “Japoński eliksir zdrowia

  1. Pana Yoshimi Tanaki nie znam, ale wapniem z koralowców z Okinawy zajadam się od lat, a właściwie zapijam, gdyż spożywam go w płynie. Kupuję Coral Calcium firmy AZ Medica. Jestem też wielką fanką fermentacji. Niestety, ostatnio jesteśmy trochę w fermentacyjnej pułapce. Większość kapusty, ogórków i innych fermentowanych produktów, o jogurtach nie wspominając, ma sztuczne dodatki, niekonieczne zdrowe. Dlatego powróciłam do samodzielnego przygotowywania kiszonek. Mam to szczęście, że umiem. Wielu młodych ludzi, może nawet większość, nie potrafi zakisić ogórków ani kapusty. W domu u moich rodziców w piwnicy stał duży 25 l kamienny garnek z kiszoną kapustą. Przy pierwszych oznakach przeziębienia wypijało się garnuszek wody z kapusty, aby wzmocnić odporność i zablokować rozwój choroby. Wody z kupnej kapusty bym nie wypiła. U mnie w lodówce stoją pojemniki z kiszonymi ogórkami. Wodę z nich dolewam do zup w celu zakwaszenia zamiast octu. Mała rzecz, a czuję się jak królowa mając taki rarytas. Od kilku lat robię też sama jogurt. Napisałam o tym post: https://blaszakal.wordpress.com/2015/07/25/moje-greckie-sniadanie/ i pewno napiszę jeszcze niejeden post o fermentacji.
    Przez pewien czas piłam też Alveo firmy Akuna, może do tego powrócę, bo to całkiem zacna ziołowa mieszanka. Czekam też na opinię o EM-X Gold, chociaż w przypadku tego typu produktów efekt przychodzi po dłuższym czasie systematycznego stosowania.

    1. Bardzo dziękujemy za ten ciekawy komentarz 🙂 To prawda, najlepsze są własne produkty, z odpowiednich naczyń. Nieporozumieniem jest kupowanie kiszonych ogórków czy kapusty zamkniętych w foliowane opakowania, bez dostępu powietrza. Sama najbardziej lubię domowe ogórki kiszone z glinianego naczynia 🙂 O EM-X Gold będziemy coś mogły powiedzieć za dwa miesiące 🙂 Pozdrawiamy serdecznie 🙂

      1. Kiszonki powietrza nie potrzebują. Fermentacja (kiszenie) to proces beztlenowy, im mniej powietrza tym smaczniejsze kiszonki. Te woreczki są ok. Muszą być tylko dobrze wypchane, aby nie było powietrza w środku właśnie. Fermentacja jest fascynująca, niestety wiedza o niej zanika, a szkoda. Postaram się napisać kilka postów na ten temat. Nie bez powodu pan Teruo Higa zawarł w swoim produkcie fermentowane otręby ryżowe, fermentowane wodorosty, fermentowany ryż i fermentowane owoce papai. Ludzie na całym świecie fermentują warzywa i owoce i nie tylko. W Skandynawi fermentują śledzie i łososie, a na południu Europy mięso. Salami to wędlina otrzymana właśnie w wyniku fermentacji mięsa i z tego powodu jest bardzo zdrowa.

        1. Woreczki są ok, gdy w środku nie ma konserwantów, przedłużających trwałość produktu 😉 A to już nie ma nic wspólnego z fermentacją. Swego czasu, analizowałyśmy z dietetyczkami kilka takich produktów i od tego czasu omijam je z daleka… Może niektóre są ok, jeśli nie są produkowane na szeroką skalę. A fermentowane ryby też jadłam i bardzo mi smakowały.
          Jednym słowem: popieramy fermentację dla zdrowia. Pozdrawiam serdecznie!

          1. Dokładnie tak! Dlatego nie kupuję ani kapusty, ani ogórków, tylko sama robię. Czasami kupuję ogórki kiszone w słoikach w Piotrze i Pawle, bo nie mają tych wszystkich dodatków. Dobrą kapustę też można kupić ale to nie jest łatwe. 🙁

Dodaj komentarz