Opublikowano

Najpiękniejsze naturalne ogrody

Kamienna brama do ogrodu, a w środku mały staw. W samym centrum palił się ogień

W jakich ogrodach najlepiej się czujecie? Ja zawsze podziwiam takie, w których najmniej widać ingerencję człowieka… Strzyżone klomby nie budzą mojego zachwytu. Najbardziej też lubię polne kwiaty oraz wszystkie, które można spotkać w stanie dzikim w niezmienionej postaci. Nie zachwycam się odmianami hodowanymi wyłącznie w szklarniach ani kwiatami sztucznie farbowanymi.

Niedawno trafiłam na irlandzki film „Dzika jak natura” („Dare to be wild”, reż. Vivienne de Coursy, 2015), opowiadający o młodej kobiecie, Mary Reynolds, która od dzieciństwa czuła niesamowicie bliski kontakt z przyrodą. Rosłam jak chwasty na dzikich polach Irlandii, gdzie ostatnie klify Europy wpadają do oceanu – wspomina bohaterka. Tam zawsze wiedzieliśmy, że człowiek jest naturą, a natura człowiekiem. Jednym i tym samym. Film może być dobrą propozycją na długie zimowe wieczory. Ogląda się  go przyjemnie, ze względu na piękne plenery, ale i na samą historię, która jest bardzo optymistyczna. Mamy tu miłość młodych pięknych ludzi oraz spełnione marzenia.

Mary marzy o tym, by zwrócić uwagę świata na piękno dzikiej przyrody i postanawia wziąć udział w najbardziej prestiżowym w Anglii konkursie ogrodniczym w Chelsea Flower Show. Dzięki swojemu projektowi na ogród nawiązujący do tradycji regionu, w którym się wychowała (Celtyckie Sanktuarium), została zakwalifikowana do finałowej ósemki spośród aż 2000 osób. Na realizację projektu miała kilka miesięcy. Musiała w tym czasie zyskać ćwierć miliona funtów (a była bez grosza, nie miała nawet pieniędzy na opłacenie wynajętego, bardzo skromnego pokoju) i znaleźć ekipę, która przetransportuje do Chelsea 500 gatunków polnych roślin, 8 dwustuletnich głogów oraz… celtyckie kamienie.

Udaje jej się pozyskać środki, sadzonki roślin oraz pracowników od firmy Future Forest. Zarządzający tą firmą i również doskonale czujący ducha dzikiej przyrody Christy Collard na początku opiera się pomysłowi, woli budować oazy w pustynnych rejonach Etiopii, ale ostatecznie ulega i zakochuje się w Mary. Projekt dostaje na konkursie w Chelsea złoty medal, wygrywa nawet z ogrodem księcia Karola, który również brał udział w rywalizacji… Historia wydaje się bardzo cukierkowa, bajkowa, a tymczasem jest całkiem prawdziwa!

Tom Hughes jako Christy Collard oraz Emma Greenwell jako Mary Reynolds w filmie „Dzika jak natura” („Dare to be wild”
Tom Hughes jako Christy Collard oraz Emma Greenwell jako Mary Reynolds w filmie „Dzika jak natura” („Dare to be wild”)
Christy na początku nie chciał pomóc Mary. Aby przekonać go do swojego pomysłu, kobieta pojechała za nim do Etiopii, by wspólnie budować naturalne ogrody w pobliżu świątyni w Lalibeli
Christy na początku nie chciał pomóc Mary. Aby przekonać go do swojego pomysłu, kobieta pojechała za nim do Etiopii, by wspólnie budować naturalne ogrody w pobliżu wykutych w skałach świątyń w Lalibeli

Wszystko wydarzyło się w 2001 roku. Mary jest najmłodszą od ponad 100 lat laureatką konkursu w Chelsea. Jury było pod wielkim wrażeniem jej talentu oraz przesłania, jakie chciała przekazać ludziom. Współczesnych ogrodów nic nie łączy z dzikimi ostępami. Ludzie jeżdżą po świecie, by podziwiać piękno przyrody, lecz ich ogrody są tego przeciwieństwem. To wypielęgnowanie trawniki pełne pestycydów. Powinny być pokryte mchem i koniczyną, być koszone raz w roku. Nasze ogrody często ignorują prawdziwego ducha przyrody. Miejskie parki są jak kosmetyki – piękne, jak umalowana twarz, ale nieprawdziwe. Nie mają życia i takiej atmosfery, jak w tych magicznych miejscach, które coraz mniej ludzi pamięta z dzieciństwa – tak napisała Mary Reynolds na swoim zgłoszeniu do konkursu.

Projekt ogrodu, z którym Mary wystartowała na konkursie w Chelsea, rywalizując m.in. z księciem Karolem
Projekt ogrodu, z którym Mary wystartowała na konkursie w Chelsea, rywalizując m.in. z księciem Karolem

Ogród odzwierciedlał świat jej dzieciństwa, noszony w wyobraźni. Koło domu miała kwitnący stary głóg oraz kamienne kręgi. Ojciec tłumaczył jej, że są one zarówno dziełem natury, jak i człowieka i że uosabiają jedność człowieka z naturą. Wybudowała w Chelsea fragment irlandzkiego lasu, a właściwie przetransportowała go po kawałeczku. O swoim ogrodzie Mary pisała tak: Celtyckie Sanktuarium przypomina nam o znaczeniu dzikich miejsc. Kamienna Brama Księżycowa łączy świat duchowy ze światem przyrody. Ścieżka z czarnego dębu prowadzi nas, jak w epoce preromańskiej, do zapomnianych czasów. Według Celtów Słońce tonie w wodzie, pochłaniając jej leczniczą moc. Granitowe trony przekazują swoją siłę każdemu, kto na nich usiądzie. Przekraczając wewnętrzny krąg ráth – wzgórza pokrytego polnymi kwiatami – pozostawiamy za sobą to, co zwyczajne. Wchodzimy do magicznego miejsca, w którym możemy się połączyć z dziką naturą.

Ogród Mary w Chelsea prawie gotowy
Ogród Mary w Chelsea prawie gotowy
Po lewej brama do Celtyckiego Sanktuarium, po prawej Mary patrząca na efekt swojej pracy (kadr z filmu)
Po lewej brama do Celtyckiego Sanktuarium, po prawej Mary patrząca na efekt swojej pracy (kadry z filmu)
Magię Celtyckiego Sanktuarium najlepiej czuć nocą, kiedy w środku sadzawki płonie ogień
Magię Celtyckiego Sanktuarium najlepiej czuć nocą, kiedy w środku sadzawki płonie ogień

Po konkursie w Chelsea brytyjski rząd zamówił u Mary projekt dla Królewskich Ogrodów Botanicznych. Projektantka mówi o sobie, że walczy o przywrócenie dzikiej przyrody w wiejskich parkach, na dachach budynków i w ogrodach. Niedawno Mary wydała książkę pt. „Garden Awakening” (Przebudzenie ogrodu).  Pokazuje, jak zakładać ogrody, by panowała w nich harmonia i by czerpać energię z przyrody. Możemy chronić to, co zostało i odtwarzać to, co stracone mówi Mary i często podkreśla potrzebę ocalenia świata swojego dzieciństwa.

Ten film, choć bajkowy i lekki, pobudza do myślenia. Sama przypomniałam sobie czasy, gdy miałam kilka lat i uwielbiałam jeździć na łąkę pradziadka i robić bukiety z polnych kwiatów. Pamiętam też dawne sielskie ogrody, malwy przed oknami… Jakże inne to było od dzisiejszych klombów z dróżkami z betonowej kostki i trawników z rolki…

Elżbieta Bogusławska-Przybysz

Zdjęcia z filmu „Dzika jak natura”

Polecamy również teksty Spokój jest w tobie, Jesteśmy jak drzewaSielski Mediolan

Dodaj komentarz