Opublikowano

Naturalnie.pro w kwartalniku „Florysta”!

Florysta cały blok

Zachęcamy do lektury jesiennego wydania profesjonalnego pisma dla osób zainteresowanych roślinami „Florysta”. Znajdziecie w nim wywiad z nami trzema, czyli założycielkami portalu naturalnie.pro.

Oto pełna treść udzielonego przez nas  wywiadu.

Florysta: Propagują Państwo hasło „W zgodzie z naturą”. Łatwo powiedzieć, trudniej wcielić w czyn zwłaszcza osobom zapracowanym i nieustannie zagonionym… Jaki jest Państwa pomysł na życie blisko natury?

Zoja Żak: Życie blisko natury to przede wszystkim umiejętność dostrzegania życia wokół siebie i wrażliwość na najbliższe otoczenie. Niezależnie, czy mieszkamy na wsi czy w mieście, towarzyszą nam ptaki, owady, zieleń. Są ludzie, którzy większość życia spędzają w dużym mieście, ale regularnie wędrują boso po puszczy i znakomicie potrafią rozróżnić gatunki roślin czy ptaków. Są też osoby, które mieszkając na wsi, w pięknym otoczeniu przyrody, odgradzają się betonowym parkanem od otoczenia, a w swoim ogrodzie każdy okaz nieznanego dla nich owada traktują chemicznymi opryskami, nie bacząc na porę dnia oraz ptaki i pożyteczne owady, które przy okazji niszczą. Jeśli uważnie rozejrzymy się dookoła, zauważymy że w przeróżnych zakątkach miasta ptaki, rośliny. Niedawno zauważyłam gniazdo wróbli sprytnie ukryte za rusztowaniem bilbordu na warszawskiej Pradze… Poznawanie procesów i zależności w świcie przyrody może być fascynującą przygodą i pasją na całe życie. Poznawanie procesów i zależności w świcie przyrody może być fascynującą przygodą i pasją na całe życie. Czasem zaczyna się to od przygarnięcia czy zakupienia psa lub kota. Zaprzyjaźnienie się ze zwierzątkiem domowym, poznanie jego potrzeb to początek drogi do obcowania z naturą w szerszym wymiarze. Własny ogród i obserwowanie ptaków stały się dla mnie i mojego męża źródłem inspiracji do rozwoju pasji fotograficznej, poszukiwania nowych sposobów pokazywania piękna roślin, owadów. Teraz możemy mówić o efekcie kuli śniegowej – zaczynamy dostrzegać powiązania, zależności pomiędzy różnymi elementami środowiska w znacznie większym stopniu, niż kilka lat wcześniej. Edukujemy się również w tej dziedzinie znacznie chętniej i z przyjemnością.

Elżbieta Bogusławska-Przybysz: Nasz pomysł jest dość przewrotny: proponujemy obcowanie z naturą w internecie. Dziś większość ludzi spędza przed komputerem wiele godzin, to znak naszych czasów. Jesteśmy coraz bardziej oderwani od natury, a jednocześnie, często podświadomie, za nią tęsknimy. Naturalnie.pro to miejsce w Sieci, gdzie można odpocząć, oderwać się od codziennej gonitwy, przypomnieć sobie, jak wiele można z natury czerpać, poszukać inspiracji. Dzielimy się własnymi obserwacjami, a także zebraną wiedzą, zachęcając innych, by po przeczytaniu naszych tekstów i obejrzeniu zdjęć wstali od komputera i zechcieli np. pójść gdzieś w plener, wyjechać w miejsce, gdzie jest się blisko natury, czy przygotować sobie z naturalnych produktów coś zdrowego do jedzenia czy pielęgnującego urodę.

 

F.: Do kogo kierowany jest serwis naturalnie.pro? Kto go tworzy?

Z.Ż.: Nasz trzyosobowy zespół, tworzący stronę naturalnie.pro nie stanowi monolitu. Różnią nas temperamenty, osobowości, upodobania kulinarne, wiek, sposób spędzania wolnego czasu. Każda z nas mieszka w innym środowisku: ja na wsi pod Warszawą, Ela w Warszawie, Henia jest z Łodzi ale większość czasu spędza za granicą. Ja uwielbiam gotować i rozwijać swój ogródek, Ela podróże, także do egzotycznych miejsc, i fotografowanie przyrody, Henię pasjonuje świat ziół i literatura oraz kuchnia wegańska. Wszystkie kochamy zwierzęta: Henia uwielbia koty i jamniki, Ela – jamniki, które również profesjonalnie hoduje, jest też psychologiem zwierząt, ja – duże psy i ptaki, którym poświęcam prywatnego bloga. Swoje doświadczenia i obserwacje staramy się upowszechniać poprzez nasz wspólny portal, dzielić spostrzeżeniami z innymi pasjonatami przyrody, a szczególnie poszukującymi informacji czy porad. Staramy się też wzbudzać w ludziach wrażliwość na otoczenie, w szczególności na zagrożone okazy, jak żaby, pszczoły czy np. orangutany… Dzięki naszej różnorodności poszerzamy zasięg naszych przekazów do różnych odbiorców.

E.B.-P.: Obie z Zoją jesteśmy doświadczonymi dziennikarkami. To nam bardzo pomaga w tworzeniu treści. Staramy się tak budować materiały, by były ciekawe i poruszały czytelników.

 

F.: Jakie treści zawarte w serwisie szczególnie mogą zainteresować miłośników roślin a szczególnie naszych czytelników, czyli florystów?

Z.Ż.: Staramy się pokazywać rośliny w ich naturalnym otoczeniu. Zarówno kwiaty, jak i krzewy, drzewa. Pąki na drzewach stanowią fantastyczne kompozycje na zdjęciach. Ja osobiście coraz rzadziej ścinam kwiaty do wazonu. Wolę doniczkowe, takie, które można potem wysadzić do ogrodu. Tulipany podziwiam tylko żywe, rosnące na rabatach. Podobnie bez. Kwiaty cięte tak szybko więdną. Oczywiście nie można popadać w przesadę i również staramy się unikać skrajnych postaw. Bukiet do ślubu powinien być z żywych kwiatów! Jeśli jednak można jakiś okaz rośliny zasuszyć, chętnie to zrobię, żeby takim bukietem cieszyć oczy przez długi czas w zimie…tulipanynatura

E.B.-P.:Podpatrujemy przyrodę, aby ją pokazać na zdjęciach, ale też skłania nas ona do przemyśleń. Często przewija się u nas temat lasu… Przestawiamy na fotografiach rośliny, które rosną w naszym kraju, ale też bardzo daleko, jak choćby fascynujące dzbaneczniki z Borneo czy maki arktyczne z Laponii. To dla nas fascynujący świat i chcemy dzielić się naszym zachwytem z innymi. Rośliny mają duszę i własne życie, zgłębiamy ich tajemnice, a to, czego się dowiemy, przekazujemy czytelnikom. To niesamowite, że na świecie wykształciło się tyle gatunków roślin. Dopasowały się do trudnych warunków, walcząc o przetrwanie… Są takie, które potrafią rosnąć na skale, inne żywią się owadami albo stały pasożytami. Wszystkie te tematy bardzo nas interesują. Ale koncentrujemy się też na zagadnieniach praktycznych, radząc np., jak dobierać rośliny do mieszkania.

 

F.: Moją uwagę przykuły warsztaty zielarskie. Czego ich uczestnicy mogą nauczyć się podczas spotkań prowadzonych przez Zielarę?

Henryka Janik: Różnego typu warsztatów, w tym zielarskich jest cała masa. Te akurat były poświęcone pielęgnacji włosów środkami „wprost z natury”- z ogrodu, lasu, łąki. Kobiety zawsze interesowały się pielęgnacją włosów (proszę zwrócić uwagę na ilość szamponów do włosów chociażby w markecie). A jednak wzrasta liczba fanek i blogów poświęconych pielęgnacji wyłącznie środkami naturalnymi. Na moich warsztatach można dowiedzieć się, jakie zioła stosować do jakich włosów, jak sobie radzić z pewnymi niedomaganiami włosów. Podaję też receptury na ziołowe odżywki, maceraty, napary etc. Jak zrobić szampon w warunkach domowych, odżywkę, co jeść, by włosy były mocne i zdrowe. Wszystko kręci się wokół włosa jednym słowem. Czasami okazuje się, ze niekoniecznie trzeba kupować drogi i okrzyczany olej arganowy za 50 zł, ale wystarczy olejek rycynowy za 3,90!

Sposób przygotowania cennego oleju jest naprawdę prosty
Sposób przygotowania cennego oleju do pielęgnacji włosów (na bazie pokrzywy) jest naprawdę prosty

 

F.: Obecnie panuje spore zainteresowanie kuchnią, co wynika z mody na programy kulinarne w TV. Mnie oczarował przepis na torcik z mchu leśnego. Skąd czerpią Państwo tak niebanalne i i jednocześnie naturalne przepisy?

Z.Ż.: Przyjęłyśmy zasadę, że prezentujemy tylko przepisy, które same przetestowałyśmy w swojej kuchni. Ich źródła są różne: to dania, które zaserwowano nam w restauracji, na obiedzie u przyjaciół, podesłane przez sympatyków naszego portalu, podpatrzone na innych blogach, część oczywiście pochodzi z prywatnych zasobów rodzinnych: to smaki zapamiętane z dzieciństwa. Ja bardzo lubię eksperymentować w kuchni, stąd wiele przepisów zmieniam według swoich upodobań. Najpierw przygotowuję danie według przepisu, a potem coś dodaję, wprowadzam nowy składnik lub nową opcję. Mech leśny był ciastem z jedną warstwą kremowej pianki. Postanowiłam podzielić ciasto na trzy płaty i przełożyć je konfiturą malinową własnej produkcji… W ten sposób powstał torcik z mchu leśnego. Jeśli nie mamy pod ręką granatu do posypania go z wierzchy, proponuję pokruszone maliny. Czerwone kuleczki również tworzą efektowną dekorację na zielonym mchu.

Posypka z pestek granatu pięknie imituje borówki na mchu leśnym
Posypka z pestek granatu pięknie imituje borówki na mchu leśnym, można ją zastąpić pokruszona maliną…

 

F.: Kobiety uwielbiają nowinki kosmetyczne. Ten temat również przewija się na portalu…

E.B.-P.: Przewija się, ale w określonym kontekście. Podpowiadamy kobietom, jak pielęgnować urodę, by wyglądać naturalnie i jak wykorzystać dobra natury do celów kosmetycznych. Z jednej strony czytelniczki znajdą u nas przepisy na domowe maseczki, peelingi, kremy czy szampony, a z drugiej – podpowiadamy, które gotowe produkty reklamowane jako w pełni naturalne są godne polecenia. Przede wszystkim chcemy jednak przekonać kobiety, że naturalne piękno jest w każdej z nich. Zachęcamy do poznawania nie tylko natury wokół, ale także tej własnej. Swoich potrzeb, zdolności, predyspozycji. I życia w zgodzie z własną naturą. Wtedy uśmiech i zadowolenie pojawiają się same, a to jest największą ozdobą każdej kobiety.

Wywiad ukazał się drukiem w wydaniu kwartalnika „Florysta” Jesień2015, a o samym piśmie można też przeczytać na stronie dlaflorystów.pl

Dodaj komentarz