Opublikowano

Pasta drożdżowa Basi

kanapka z pasta drozdzowa

W starych książkach określa się ją jest jako fałszywy móżdżek. Już sama nazwa mnie odstręczała od zrobienia móżdżku, w dodatku fałszywego! Mój stosunek do pasty drożdżowej zmienił się za sprawą Basi. Jej pasta była rewelacyjna! O Basi wspominałam w poście Tymianek nie do szarlotki.

Potrzebujemy: cebulę, ząbek czosnku, paczkę drożdży Babuni (lub innych), płatki owsiane, przyprawy, olej.

Wykonanie pasty (przepis z gatunku tych, w których aptekarska dokładność nie jest potrzebna, za to fantazja jak najbardziej!):

►  cebulę kroimy w kostkę, ząbek czosnku miażdżymy;
►  na rozgrzaną patelnię dajemy 2-3 łyżki wody i szklimy pokrojoną cebulę z czosnkiem;
►  teraz czas na drożdże – kruszymy, dodajemy do cebuli,
►  przez około 15 minut trzymamy wszystko na ogniu, mieszamy pastę (drożdże trzeba „zabić”!);
►  kiedy już drożdże, te szkodliwe, są unicestwione, dodajemy sól (z siemieniem lnianym albo sezamem), pieprz, tymianek, majeranek, oregano itp.;
►  zagęszczamy całą potrawę płatkami owsianymi i mamy bardzo zdrową, smaczną pastę bogatą w  witaminy z grupy B.

Pastę drożdżową można przyprawiać najróżniejszymi ziołami: kminkiem, czarnuszką, kurkumą, rozmaitymi płatkami, dodać usiekanej natki pietruszki itd. Dzięki Basi polubiłam pastę. Wiosną dodaję do niej świeże listki pokrzywy – duszę je razem z cebulą i czosnkiem. Jest świetna z dodatkiem różnych kiełków, z pomidorem itp. Smakuje najlepiej o tej porze roku, na przedwiośniu, nie wiem dlaczego. Może zaspokaja jakieś witaminowe braki?

Zielara

fot. Sharym Monrow/flickr.com, https://creativecommons.org/licenses/by-nc-nd/2.0/

Dodaj komentarz