Opublikowano

Pies lubi się uczyć

Bari czoło

Nie ma złych psów. Są tylko zaniedbane, znudzone i pozostawione samym sobie. Pierwszy właściciel szczeniaka ma wielki wpływ na jego dalsze życie. To on może sprawić, że z rozkosznego malucha  wyrośnie szczęśliwy dorosły pies albo też, wraz z utratą szczenięcego uroku, psiak przeobrazi się w agresywnego, zestresowanego osobnika, który, jeśli jest duży, stanie się postrachem okolicy, a w najlepszym przypadku stróżem posesji, zachowującym się nieprzewidywalnie  w kontakcie z obcymi…

Nikt nie ma obowiązku szkolenia swojego psa. Może gdyby każdy właściciel zdawał sobie sprawę z tego, jak wielką korzyść psu i całej rodzinie przynieść może takie przeszkolenie, więcej szczeniaków poszłoby do psich szkółek. Wypracowanie u psa właściwych zachowań przy spotkaniach z gośćmi przychodzącymi do domu czy na posesję, osobami na rowerze, dziećmi, innymi zwierzakami, reagowanie na podstawowe komendy: stój!, wróć!, równaj! podczas spaceru – to jest niezwykle ważny i ciekawy etap, który warto przepracować ze szczeniakiem, by dobrze ukształtować charakter dorosłego czworonożnego przyjaciela.

Nie potrafię obojętnie przejść obok uroczych szczeniaków, toteż zazwyczaj zagaduję osoby, które spacerują z młodymi psiakami, dopytując na przykład o rasę czy imię pupila. Ludzie są zazwyczaj mili i rozmowni w takich sytuacjach. Bardzo często od razu deklarują, że podjęli już decyzję o pójściu z psem do szkółki, co zawsze wywołuje moją aprobatę i gorącą zachętę, żeby wytrwali w tym postanowieniu.

W dobrze prowadzonej psiej szkole jest fajna zabawa!
W dobrze prowadzonej psiej szkole jest fajna zabawa!

Niestety, spośród właścicieli, których potem spotkałam z nieco już starszym pupilem… nikt nie zrealizował tych postanowień – bo praca i brak czasu, bo małe dziecko, bo inne ważniejsze obowiązki – a podejrzewam, że najpoważniejszą przeszkodą była najczęściej niechęć do porannego wstawania w każdą sobotę czy niedzielę przez 2-3 miesiące… Dla ludzi zapracowanych, zwłaszcza dojeżdżających do pracy w tygodniu, stałe zajęcia w weekend to poważne poświęcenie. A i dodatkowy wydatek pieniędzy.

Podczas szkoleń psy uczą się nawiżaywać kontakt z innymi zwierzakami. Jeśli pojawią się sytuacje konfliktowe, pod okiem doświadczonych szkoleniowców można je szybko opanować
Podczas szkoleń psy uczą się nawiązywać kontakt z innymi zwierzakami. Jeśli pojawią się sytuacje konfliktowe, pod okiem doświadczonych szkoleniowców można je szybko opanować

Jeśli zbyt dużym obciążeniem jest chodzenie z psem do szkółki, to na pewno nic nie kosztują regularne zabawy z własnym szczeniakiem i samodzielne uczenie go podstawowych zachowań. Takie zajęcia wszystkim mogą wyjść tylko na zdrowie. To zresztą bardzo zdrowy relaks dla człowieka i zwierzaka.

Najcenniejsze chwile wspólnej zabawy
Najcenniejsze chwile wspólnej zabawy

Ważne, żeby młody psiak czuł się zaopiekowany i akceptowany przez swojego właściciela. Warto na takie zajęcia wygospodarować stałą porę w kalendarzu, a wcześniej przeczytać jakiś przyzwoity, rekomendowany przez doświadczonych psiarzy podręcznik. Wybór lektur jest ogromny.
Jeśli ktoś nie lubi podręcznikowych nauk, teraz pełno jest też materiałów informacyjnych w telewizji i Internecie.

Każdą chwilę w terenie Grzegorz wykorzystywał na pogłębienie więzi z psem, od jego najmłodszych lat
Każdą chwilę w terenie Grzegorz wykorzystywał na pogłębienie więzi z Barim, od jego najmłodszych lat

Labrador się zepsuł?

Przed rokiem niedaleko mnie zamieszkała pewna młoda rodzina, która sprowadziła sobie małego labradorka. Uroczy szczeniak był uosobieniem psiej słodyczy i oddania ludziom. Cieszył się całym sobą, odpowiadając na każdy przejaw zainteresowania nim ze strony ludzi. Niestety, jego właściciele okazali się dalecy od ideału psiarzy (pisałam o tym więcej na swoim osobistym blogu: Pieskie życie). Psiak szybko im się znudził, pozostawał przez cały czas sam na dworze. Na terenie posesji nie miał nawet swojego kąta do wypoczynku, ani budy chroniącej przed deszczem i zimnem za dnia. Na noc zabierany był do domu. W zimie marzł przez całe dnie na dworze, siedząc na schodach pod drzwiami, skąd znikał dopiero późnym wieczorem. Nigdy nie wychodził na spacery (bo pan nie miał czasu, kiedy wracał zmęczony z pracy i zasiadał przed telewizorem).

Podejmowałam nieudane próby interwencji, tłumaczyłam tym ludziom, na czym polega opieka nad takim cudownym stworzeniem. Wszystko kończyło się zapewnianiem z ich strony, że ich psu jest dobrze, że przecież dbają o niego… Po roku pies znikł. Kiedy zapytałam, co się z nim stało, odpowiedziano mi, że został oddany do rodziny, bo sprawiał kłopoty i stał się agresywny… Labrador i agresja? Aż tak zniszczyć psa może tylko nieodpowiedzialny człowiek… Takich przypadków i smutnych psich historii zebrałam niestety więcej i ciężko mi o nich opowiadać, więc poprzestanę na tym jednym bolesnym przykładzie.

Z takim słodkim szczeniakiem fajnie jest się bawić. Kiedy labrador dorośnie nadal potrzebuje dużo kontaktu ze swoim panem
Z takim słodkim szczeniakiem każdy chce się bawić. Kiedy pies dorośnie, nadal potrzebuje dużo kontaktu ze swoim panem

Listonosz jest wyjątkiem…

Pierwsze miesiące życia szczeniaka to czas, kiedy kształtuje się jego charakter, a tym samym sposób zachowania w otoczeniu. Pies trzymany w tym okresie tylko na działce czy w domu, pozostawiony samemu sobie i nudzie, nie rozwija prawidłowo swojego charakteru,  jest okaleczany psychicznie i jako dorosły osobnik ma już znacznie mniejsze szanse na wyuczenie się prawidłowych zachowań w różnych sytuacjach w nowym otoczeniu. Stąd też obserwujemy później zaskakująco agresywne zachowania u psów, które z natury w swoim domu są spokojne i pozornie nieszkodliwe. W sytuacjach, które są dla nich nowe i niezrozumiałe, przyjmują postawę obronną, nierzadko agresywną, nawet jeśli nic tak naprawdę nie zagraża ich państwu ani im samym…

Najbardziej dla mnie przerażającym zjawiskiem jest tzw. zaplanowane hodowanie psa na groźnego i agresywnego stróża obejścia.  Właściciele trzymają psa w ciasnych kojcu, pozbawiając go przestrzeni i możliwości wybiegania się. Są jeszcze ludzie, którzy cieszą się z tego, że takiego właśnie psa mają koło domu. Nie zdają sobie sprawy, albo nie chcą tego przyjąć do wiadomości, jak bardzo krzywdzą psa, który z natury jest zwierzęciem przyjaznym ludziom i oddanym swojemu gospodarzowi i domostwu. To są patologiczne sytuacje, ale wciąż alarmują o tym media społecznościowe. Zwracajmy uwagę naszym sąsiadom i znajomym, widząc takie sytuacje. Może odmienimy los choć części psiaków.

Pies nie potrafi oceniać właściwie sytuacji dla niego nowych i niezrozumiałych, a jeśli nie zetknął się z pewnymi rzeczami w młodości, reaguje na nie jak na zagrożenie. Pies przeszkolony znacznie łatwiej radzi sobie z tego rodzaju stresem. Najlepiej radzi sobie pies, który ufa swojemu panu. Czujący więź ze swoim panem, regularnie wyprowadzany na spacery, uczony właściwych zachowań pies rozwija się prawidłowo. A to procentuje przez całe jego życie również dla właściciela.
Podczas spacerów czy wizyt gości, zwierzę w obecności pana, który panuje nad sytuacją, zachowuje spokój i czeka na wyraźną komendę, co ma robić. Jeśli na spacerze zobaczy obcego człowieka czy jakieś zwierzęta, „melduje” o tym panu i czeka na rozwój wydarzeń.

Każdy wspólny spacer to pogłębianie więzi ze swoim czworonożnym przyjacielem
Każdy wspólny spacer to pogłębianie więzi ze swoim czworonożnym przyjacielem

To oczywiście  wizja idealna, bo na przykład nasz przeszkolony beauceron Bari miewa fazy, gdy z inicjatywy własnej  potrafi pognać za zającem czy postraszyć bażanta w polu, bo instynkt łowcy jest u niego silniejszy niż wychowanie. Jednakże przy spotkaniach z ludźmi, pieszymi i rowerzystami zachowuje powściągliwość i słucha komend. Co prawda przy witaniu gości bywa bardzo natarczywy w okazywaniu sympatii, ale szybko się uspokaja. Wstydliwym wyjątkiem od tej reguły jest niestety listonosz oraz różni kurierzy, którzy wzbudzają niezwykłą furię u naszego strażnika bramy…

Edukacja bez gadżetów

Na spacerach rożnie bywało na początku naszego wspólnego życia. Bari, jeszcze jako szczeniak, ale już pokaźnych rozmiarów, wyrywał ostro na powitanie każdego przechodnia, co wzbudzało przerażenie zarówno u spotkanych ludzi, jak i u nas… Tak było jednak w pierwszych miesiącach, a z czasem, dzięki naszej pracy z psem, sytuacja się zmieniła. Muszę wyznać, że podczas wypraw w teren wspomagaliśmy się w pewnym momencie budzącą kontrowersje, elektryczną obrożą. O jej wadach i zaletach można napisać osobny artykuł. U nas się sprawdziła. Od lat jednak już jej nie używamy. Najważniejsza okazała się  jednak edukacja bez gadżetów.

Bari ma przyjaciół mniejszych, należy do nich na przykład Gucio...
Bari ma przyjaciół mniejszych, należy do nich na przykład Gucio…
...a także Cezar
…a także Cezar

Mąż przez pierwszych kilka miesięcy, z prawdziwym poświęceniem, w każdą sobotę i niedzielę wstawał bladym wiosennym świtem, żeby razem z Barim uczęszczać do psiej szkoły, gdzie nasz szczeniak zdobywał podstawowe umiejętności PT, czyli psa towarzyszącego. To odpowiednik psiej podstawówki, zakończonej egzaminem i specjalnym dyplomem. Po niej można kontynuować edukację w psim gimnazjum, które Bari również rozpoczął.

Niestety, na skutek komplikacji zdrowotnych nie mógł kontynuować edukacji w odpowiednim dla siebie czasie, a kiedy już mógł wrócić do szkółki, pojawiły się różne problemy emocjonalne właściwe dla jego wieku dorastania i edukacja w grupie okazała się problemem. Była to opinia właścicieli psiej szkoły, którzy być może nie mieli odpowiednich kompetencji (albo cierpliwości), by okiełznać temperament naszego psiaka. Zauważyliśmy, że im dłużej uczęszczał na kurs, gdzie był izolowany od stada i ćwiczenia z nim odbywały się osobno, tym większa agresja w nim narastała. Przerwaliśmy dalsze szkolenie…

Jak widać, warto zwrócić uwagę na szkołę, do jakiej się udamy ze szczeniakiem. Opinie innych użytkowników mogą się okazać bezcenne! Fora internetowe są tu idealnym wsparciem.

Domowe zajęcia

Zaczęliśmy śledzić poradniki dla właścicieli psów w programach telewizyjnych. Niektóre z prezentowanych tam porad zaczęliśmy wprowadzać w życie z całkiem niezłym skutkiem. Działały zwłaszcza te, kiedy zamiast dziesiątek czy setek powtórzeń z Barim pewnych zachowań w celu ich utrwalania, nagradzanych parówką lub innym przysmakiem, to samo zachowanie udało się wypracować odpowiednią postawą wobec psa czy wykorzystaniem jego własnych zachowań.  To wymagało czasu i bliskości z naszym zwierzakiem. Grzegorz poświęcił na to sporo weekendów i wieczorów. Ja towarzyszyłam im przy tych zabawach.

Nie jesteśmy specjalistami od szkolenia psów i trudno mi ocenić obiektywnie, kto jest autorytetem w tej kwestii. W naszym przypadku testowanie różnych porad okazało się pomocne, by uzupełnić przerwaną edukację Bariego.

Posłuszny pies inspiruje nas do robienia zdjęć z jego udziałem
Posłuszny pies inspiruje nas do robienia zdjęć z jego udziałem

Przyjemność większa niż lęk

Po ośmiu latach wspólnego docierania się, w domu mamy wielkie oddane nam bez reszty psisko, uwielbiające naszych gości, zwłaszcza dzieci.

Dzieci lubią Bariego, a Bari lubi dzieci...
Dzieci lubią Bariego, a Bari lubi dzieci…

Nadal jednak mamy czujne oko  na naszego psa podczas spacerów. Pozwalamy mu się wybiegać na otwartej przestrzeni, gdzie jest cały czas widoczny dla nas.
Bari boi się też burzy, wystrzałów, bardzo cierpi w sylwestra. Tego nie udało się „wyleczyć” żadnym szkoleniem. Ale właśnie w takich najbardziej stresujących momentach najskuteczniejsze jest… zajęcie go nauką, choćby chodzeniem przy nodze. Tak bardzo zajmuje to  jego uwagę,  że przestaje reagować strachem na kolejne wystrzały czy odgłosy burzy. Jak widać, dla psa nauka to wielka przyjemność. I o tym warto również pamiętać, decydując się na podjęcie edukacji swojego słodkiego szczeniaka…

Leśna bestia? Nie! To Bari w czasie sesji fotograficznej...
Leśna bestia? Nie! To Bari w czasie sesji fotograficznej…
Balet na wodzie w wykonaniu Bariego to również element zabawy z panem
Balet na wodzie w wykonaniu Bariego to również element zabawy z panem

Edukacja psa to nie fanaberia czy wymysł przewrażliwionych właścicieli. To bardzo mądra decyzja ludzi odpowiedzialnych za swojego psa i komfort otoczenia, w którym ich przyjaciel będzie przebywał. Zoja Żak

Szczęśliwy pies, to pies wybiegany!
Szczęśliwy pies, to pies wybiegany!

Zdjęcia naszego Bariego wykorzystane w tym materiale, wykonane przez Grzegorza, są efektem naszych indywidualnych szkoleń.  Bari uwielbia pozować, czyli reagować na stosowne komendy swojego pana.

Autorzy pozostałych zdjęć: 
Islandsilks/Flickr/ https://creativecommons.org/licenses/by-nc/2.0/
smilla4/Flickr/https://creativecommons.org/licenses/by-c/2.0/                                     Tim Ebbs /Flickr/ https://creativecommons.org/licenses/by-nc-nd/2.0/

Tu znajdziesz całą historię Bariego, oraz kilka praktycznych poradników na temat psów, np.: gdzie szukać szczeniaków, żeby nie trafić na pseudohodowlę,  jak radzić sobie na spacerze, jak zadbać o psa seniora.

 

Dodaj komentarz