Opublikowano

Składniki roślinne w suplementach diety

rośliny w suplementach

Rośliny są bogatym źródłem związków aktywnych biologicznie. Na świecie poznano ok. 2500 roślin leczniczych, w Polsce ok. 400, z czego praktycznie używa się ok. 200. Do tej pory odkryto tysiące składników roślin wpływających na poprawę zdrowia. Najbardziej poznane związki aktywnie biologicznie to: witaminy, karotenoidy, kwasy fenolowe, flawonole, antocyjany.

W referacie wygłoszonym na konferencji zielarzy i fitoterapeutów w Krośnie panie Małgorzata Kostecka i Joanna Bolesławska z Uniwersytetu Przyrodniczego z Lublina podkreśliły rolę i znaczenie roślin w medycynie tradycyjnej, jako składników suplementów diety, m. in.: ananasa, dzikiej róży, rokitnika, ostropestu plamistego, zielonej herbaty, morwy indyjskiej.

Ananas, roślina krajów tropikalnych, jest wykorzystywany w produkcji suplementów diety i preparatów wspomagających odchudzanie. Zawiera enzym zwany bromeliną, który pozwala redukować zbędną masę ciała, poprawia strawność pokarmu. Bromelina przyśpiesza trawienie spożytego białka. Najlepiej stosować ją w kapsułkach dojelitowych. Natomiast sok ananasowy pomaga w schorzeniach żołądkowo-jelitowych, chorobach wątroby i nerek, układu sercowo-naczyniowego oraz przy anemii.

Odchudzanie ananasem
Ananas

Dzika róża (Canina rosa) – kolczasty krzew z rodziny różowatych, występujący pospolicie w Europie, na Syberii, w Ameryce Północnej. Owoc dzikiej róży (bez nasion) zawiera bardzo dużo witaminy C (do 1,8 proc.), ale także: A, B1, B2, E, K oraz witaminę zwaną P (bioflawonoidy), karotenoidy, garbniki, pektyny, kwasy organiczne, olejki eteryczne i sole mineralne. Owoce dzikiej róży cechuje bardzo wysoka zdolność neutralizacji wolnych rodników. Wyciągi z owoców dzikiej róży mają działanie rozkurczowe, moczopędne i żółciopędne (ze względu na zawartość flawonoidów).

Dzika róża
Dzika róża

Morwa indyjska (noni) – roślina subtropikalna i tropikalna, szeroko wykorzystywana w medycynie na obszarze Polinezji. Ostatnio stała się modna i u nas. W ziołolecznictwie od wieków wykorzystuje się: owoce, korzenie, liście oraz korę tej rośliny. Morwa indyjska reguluje ciśnienie i sen – zawiera melatoninę i serotoninę, działa energetyzująco. Ze względu na zawartość histaminy łagodzi ból. Stosowana jest w profilaktyce chorób serca, chroni też system trawienny. Ma działanie antybakteryjne, antyzapaleniowe, antyoksydacyjne. W Unii Europejskiej sok z morwy indyjskiej zaklasyfikowano jako nową żywność.

Morwa
Morwa indyjska

Ostropest plamisty (Silybum marianum) – roślina jednoroczna, występująca w stanie naturalnym w całym basenie Morza Śródziemnego. Surowcem wykorzystywanym w farmacji są owoce ostropestu – niełupki zawierające sylimarynę. Substancja ta działa odtruwająco na wątrobę, a w pewnym stopniu ochrania także nerki przed działaniem różnych trucizn (nawet tych zawartych w muchomorach), w nadużywaniu alkoholu. Stosuje się ją w marskości wątroby. Preparaty z ostropestu pomagają w zaburzeniach trawienia, poprawiają pracę wątroby zniszczonej nadużywaniem leków i alkoholu. Są pomocne i ważne dla osób zmuszonych do leczenia farmakologicznego kilku chorób.

Ostropest plamisty
Ostropest plamisty

Rokitnik (Hippophae rhamnoides) – ciernisty krzew występujący na terenie Europy, na Kaukazie i Syberii. Owoce rokitnika, ze względu na bogaty skład (witaminy z grupy B, witaminy E, C, karotenoidy, antocyjany, flawonoidy, sole mineralne) mają duże znaczenie w lecznictwie. Owoce rokitnika wprawdzie zawierają mniej witaminy C niż owoce dzikiej róży, ale nie ulega ona rozkładowi ze względu  na brak specyficznego enzymu – askorbinazy – niszczącego ten związek. Owoce rokitnika stosuje się jako znakomite źródło witaminy C, w przebiegu chorób gorączkowych wywołanych przez bakterie lub wirusy, w chorobie wrzodowej żołądka, dwunastnicy oraz w stanach zapalnych różnych narządów.

Rokitnik
Rokitnik

Zielona herbata – krzew z rodziny Theaceae, uprawiany od tysięcy lat w Chinach oraz innych krajach Azji. Surowcem leczniczym jest liść herbaty Folium Theae. W Polsce zielona herbata jest dostępna w sklepach spożywczych, natomiast w wielu krajach traktowana jest wyłącznie jako lek i można ją kupić tylko w aptekach. Herbata zielona zawiera wiele substancji o działaniu przeciwutleniającym (polifenole i flawonoidy). Obecność tych substancji może mieć znaczenie w profilaktyce chorób cywilizacyjnych. Picie dużej ilości zielonej herbaty zmniejsza ryzyko wystąpienia nowotworu płuc. Fizjologicznie działanie tego napoju polega na zmniejszeniu uczucia zmęczenia fizycznego i psychicznego (pobudza pracę kory mózgowej). Dzięki obecności garbników, napar z liści herbaty ma właściwości przeciwbiegunkowe oraz przeciwbakteryjne – działa korzystnie w zatruciach pokarmowych na tle bakteryjnym.

Kwiat zielonej herbaty
Kwiat zielonej herbaty

Stosowanie roślinnych suplementów diety wywołuje jednak wątpliwości wśród osób zajmującym się tym problemem. Większość osób kupuje suplementy ulegając reklamie (68 proc.), nie zna zagrożeń wynikających z niekontrolowanego przyjmowania tych preparatów. W skład surowców roślinnych wchodzi wiele związków o nadal nieznanej budowie, wiele produktów typu „suplementy diety” nie ma ustalonej bezpiecznej dawki.
Preparaty ziołowe mogą być doskonałą alternatywą dla powszechnie stosowanej farmakoterapii w stanach obniżonej odporności czy profilaktyce chorób cywilizacyjnych. Jednak potrzebna jest lepsza współpraca między lekarzem, farmaceutą i dietetykiem w edukacji pacjentów – dochodzą do wniosku autorki referatu.
Zanim wydamy pieniądze na kolejny „suplement diety”, zastanówmy się, czy nie warto dokonać jakiejś korekty w samej diecie. Zrównoważone menu powinno zapewnić nam zdrowie bez suplementów – tego zdania jest większość lekarzy.
Zielara
Źródło:
M. Kostecka, J. Boleslawska, Rośliny wykorzystywane w medycynie tradycyjnej jako składnik suplementów diety [w:] Ziołolecznictwo, biokosmetyki i żywność funkcjonalna, Krosno-Wrocław 2013.

Polecamy również teksty:
Róże dzikuski
Rokitnik latał w kosmos

Zdjęcia: flickr.com

3 komentarze(y) “Składniki roślinne w suplementach diety

  1. Preparaty ziołowe to nie tylko suplementy diety, ale także wiele lekarstw. Różnica jest dosyć płynna, obydwa kupimy bez recepty, skuteczność też często jest podobna. Różnica polega na tym, że lekarstwa są lepiej przebadane od suplementów i uzyskały stosowny certyfikat. Suplementy są mniej przebadane i nie mają certyfikatu. Zawsze warto zapytać, czy dana rzecz jest lekarstwem czy suplementem. Przykłady roślinnych leków to: Sylimarol, którego głównym czynnikiem aktywnym jest sylimaryna z ostropestu i Aescin, którego głównym składnikiem jest escyna z kasztanowca. Na suplementy należy patrzeć tak jak na lekarstwa, tzn. nie zajadać się nimi ponad miarę i przestrzegać zalecanej dawki. Uważam jednak, że warto z nich korzystać. Suplementy pomagają niwelować drobne problemy ze zdrowiem, dzięki czemu unikamy poważniejszych problemów. Farmaceuci rzeczywiście mają dużą wiedzę i chętnie edukują pacjentów, dietetycy też. Niestety, lekarze całkowicie nie są zainteresowani edukacją, wręcz przeciwnie, wolą, aby pacjent nic nie wiedział i ślepo wykonywał ich polecenia. Jak pacjent zdradzi się, że coś wie, to jest natychmiast sprowadzany przez lekarza do parteru, bo pacjent nie ma prawa nic wiedzieć, bo jest tylko pacjentem. Kiedyś lekarz nawet odmówił mi podania wyniku pomiaru ciśnienia, bo stwierdził, że to nie moja sprawa, bo on jest z Medycyny Pracy i nic mi do tego, jakie mam ciśnienie. Herbatka ziołowa to też suplement diety i też nie można pić jej bez przerwy, chociaż na pewno warto pić ziołowe herbatki. Ja jestem za suplementami, ale z rozwagą. Nawet o zielonej herbacie warto wiedzieć, że wychładza organizm, więc latem w upały będzie świetna, a w zimie, jak zmarzniemy, to niekoniecznie.

    1. Prawie zawsze, kiedy coś kupuję w aptece, mam propozycje kupienia jakiegoś „suplementu” w promocji. A przecież – powtarzam – dobra, prosta i zdrowa dieta jest wystarczająca i na niej właściwie powinna się skupić nasza uwaga. Konieczność suplementów jest właściwie konieczna w niewielkim procencie. Nikt nie prowadzi badań oceniających odległe skutki szerokiego stosowania suplementów, w tym również roślinnych! A przecież w skład surowców roślinnych wchodzi wiele związków jeszcze nieprzebadanych! Składniki suplementów mogą wchodzić w reakcje z przyjmowanymi lekami. Dziękuje za cenne uwagi. Na szczęście lekarze z mojego kręgu znajomych mają zdroworozsądkowe podejście w kwestii suplementacji. Jest to towar przynoszący wielkie zyski, ale nie zawsze nam. Niestety.

      1. Widzę, że mamy inny pogląd w tej sprawie, no cóż, zdarza się. Widzę też, że mamy inne doświadczenia. W jednym jesteśmy zgodne, że podstawa zdrowia to dobra dieta oparta na naturalnych produktach. Moim zdaniem, wrogość lekarzy do ziół wynika głównie z ekonomii. Człowiek wspomagający swoje zdrowie ziołami rzadziej zagląda do lekarza, a lekarzowi mniej rośnie na koncie i to go boli. Niestety, w zdecydowanej większości mam negatywne, albo bardzo negatywne doświadczenia z wizyt lekarskich, chociaż były też bardzo pozytywne kontakty. Zwłaszcza młode osoby widziały we mnie człowieka, a nie tylko złotówki, które same przyszły. W aptekach też różnie bywa. Zdarzało się nawet, że próbowano mnie oszukać na ‚reszcie’ (wiadomo, chory człowiek nie ma głowy do liczenia pieniędzy). Takie apteki omijam dużym łukiem. W większości jednak farmaceuci to życzliwi ludzie, chętni do pomocy i zawsze imponują mi swoją wiedzą. Prawdę mówiąc, nie wiem, co to jest szerokie stosowanie suplementów. Nie wyobrażam sobie, abym jadła coś tylko dlatego, że było w promocji. Bardzo starannie dobieram suplementy, sprawdzam na opakowaniu, jaką mają dawkę poszczególnych składników, bo suplementy na dwie różne dolegliwości mogą mieć niektóre składniki takie same i w efekcie spożyjemy za dużą dawkę któregoś składnika. Są też takie składniki, które na zajem się wykluczają lub znoszą swoje działanie albo są niepożądane przy jakichś innych naszych dolegliwościach. Po prostu wszystko trzeba dokładnie przeanalizować, zanim coś zjemy, uwzględniając oczywiście także lekarstwa, które zażywamy. Jakaś niewiadoma oczywiście zawsze istnieje. No i warto obserwować reakcję organizmu. Warto też zdobywać wiedzę na temat ziół, aby sensowniej się nimi wspomagać. Łatwy dostęp i jeszcze do tego kuszenie promocjami może rzeczywiście prowadzić czasami na manowce. Takie mamy czasy, że uprzejma asertywność to podstawa poruszania się po miejskiej dżungli.

Dodaj komentarz