Opublikowano

Sprytny oszust smaku

glutaminian sodu

Wszędobylski, cichociemny, przebiegły. Glutaminian sodu czai sie nawet tam, gdzie nie podejrzewalibyśmy jego obecności.

Znajdziemy go w:
zupach i sosach z torebek,
jogurtach, deserach, serach wszystkich przetworach mlecznych,
ciastkach, chlebie i bułkach,
słodyczach,
musztardzie, keczupie, majonezie oraz gotowych przyprawach,
wędlinach i przetworach z mięsa,
marmoladach i dżemach,
ciastkach, chlebie i bułkach,
wszystkich produktach spożywczych z puszki,
sokach i napojach, łącznie z tymi przeznaczonymi dla dzieci,
białku sojowym,
mleku w proszku,
wszystkich produktach pasteryzowanych (UHT)
i wielu, wielu innych produktach spożywczych w supermarketach.

Glutaminian sodu to poprawiacz smaku imitujący smak dosłownie wszystkiego. Nie można go określić inaczej, jak wredne paskudztwo, które oprócz złudzenia, że spożywamy coś lepszego i smaczniejszego niż w rzeczywistości, ma swoją ciemną stronę: przyczynia się do powstania i zaostrzenia różnych dolegliwości i chorób. Należą do nich:

► bóle głowy i migreny,
uczucie ciągłego zmęczenia,
depresja,
cukrzyca,
choroba Parkinsona,
choroba Alzheimera,
stwardnienie zanikowe boczne oraz inne choroby związane z degeneracją komórek nerwowych
otyłość,
choroby oczu,
guzy mózgu,
schizofrenia.

Na opakowaniach, gdzie podaje się skład produktu (zwykle bardzo drobnym drukiem) widnieje jako składnik E621. Został on dopuszczony do użytku w USA w roku 1959 i szybko zdobył popularność. Dopiero gdzieś pod koniec lat 60. zaczęto mówić o szkodliwości tego polepszacza smaku, który wywołuje biegunki, bóle głowy, bóle w klatce piersiowej, duszności, osłabienie. Nazwano to syndromem chińskiej restauracji. Stosowanie glutaminianu sodu łączy się z rosnącą epidemią naszej cywilizacji z autyzmem, ADHD, niepełnosprawnością intelektualną.

Jedyny sposób na E621 świadome zakupy i świadome gotowanie.

Zielara

Skorzystałam z książki Beaty Pawlikowskiej Największe kłamstwa naszej cywilizacji. Polecam!

Zdjęcie: flickr.com

Komentarz “Sprytny oszust smaku

  1. Nawet kucharze w restauracjach potrafią dosypać glutaminianu sodu do obiadu, w azjatyckich prawie na pewno. Glutaminian sodu uzależnia, powoduje, że mamy ochotę jeść i jeść daną potrawę bez końca. Tą jego siłę traktuję jak słaby punkt, i jak coś mi za bardzo smakuje, to od razu jest u mnie podejżrzne o glutaminian sodu. Unikam produktów, które tak mi smakują, że zjadłabym wszystko od razu. Glutaminian sodu przyszedł do nas z Azji, jest tam dosyć powszechnie stosowany.

Dodaj komentarz