Opublikowano

Szczaw i światowe życie

szczaw

Kupiłam przed chwilą pokaźną wiązkę szczawiu na straganie u pana Sylwka – „zaprzyjaźnionego rolnika”, który przyjeżdża kilka razy w tygodniu z przyzwoitym towarem pod mój blok. Nie mam teraz możliwości wyjść na łąkę, aby zrobić uczciwe szczawiobranie, więc szczaw ogrodowy od pana Sylwka jest niezłą alternatywą.

Szczaw lubię, zupa szczawiowa raz w sezonie musi się u mnie pojawić. Kto o szczawiu pisze, ten zawsze ostrzega, że szczaw, owszem, dobry, ale w nadmiarze – ze względu na kwas szczawiowy, który łączy się z wapniem i magnezem, jest szkodliwy. Myślę, że nikt o zdrowych zmysłach nie je szczawiu codziennie w megailościach! Zupa szczawiowa raz w sezonie, odrobina listków do sałatek od czasu do czasu – wystarczy, by urozmaicić  wiosenny jadłospis.

Najlepsze są listki szczawiu dzikiego
Najlepsze są listki szczawiu dzikiego

Dwa listki szczawiu dodałam do porannego szejka.
Do blendera wrzuciłam:
– banana;
– truskawki (też od pana Sylwka – a wy, jak wam wygodnie, może macie swoje w ogrodzie i jesteście szczęśliwcami);
– kilka migdałów namoczonych poprzedniego dnia;
– jakieś pól szklanki wody mineralnej.
Miksuję i gotowe.

Sączę sobie powoli i dochodzę do wniosku, że alternatywa śniadania z szejkiem jest cudowną alternatywą śniadania nawet u Tiffaniego. Co tam Tiffany! Tutaj znajdziecie więcej inspiracji na szejki jak się patrzy:
http://blog.siegnijpozdrowie.org/2015/05/trzydziesci-przepisow-na-zielone-szejki.html

A oto punkt wyjścia do jeszcze większych zasobów wspaniałych inspiracji na zielone sosy do jaj na twardo, jaj, które obowiązkowo zabieramy na majówkę! Słynny zielony sos z Frankfurtu nad Menem, którym zajadał się Goethe i Schiller, składał się z siedmiu (piękna, święta liczba) ziół:

– natki pietruszki;

– listków ogórecznika;

– szczawiu zwyczajnego;

– trybuli;

– rzeżuchy;

– krwiściągu mniejszego;

– szczypiorku.

Sos można przyrządzić według fantazji, proporcje – jak nam w duszy gra: jogurt, kwaśna śmietana, majonez, ocet winny, musztarda, sok z cytryny, sól. Pieprz, gotowane jaja (żółtka przetrzeć przez sitko, białka drobno pokroić). Wymieszać ze świeżymi ziołami.

Zielony sos
Zielony sos

Chwilo trwaj! Jesteś piękna!

Absolutnie nie musimy się trzymać wyżej wymienionej listy ziół. W maju mamy do dyspozycji całą gamę zielonego: koperek, świeżą melisę, estragon, szałwię, mniszek, babkę lancetowatą itd. Wypróbujmy sami to, co nam najlepiej smakuje. Uwaga! Ziół do zielonego sosu nie miksujemy, drobniutko kroimy. Bierzemy jaja ugotowane na twardo. Od szczęśliwych kur? – pytam pana Sylwka. – Ho! Ho! Ho! – pan Sylwek na to. – Te jaja to od kur, które w pole chodzą daleeeko! (I potrafią ominąć przepisy UE, myślę sobie…)

Szczaw od pana Sylwka – jestem o tym przekonana – zawiera wiele dobrego: beta-karoten (przeciwutleniacz, który spowalnia proces starzenia), witaminę C, rutynę (uszczelnia i wzmacnia naczynia krwionośne). A poza tym jest po prostu smaczny, orzeźwiający i odświeżający. Wiosenny!

Szczaw w ogrodzie
Szczaw w ogrodzie

Szejk, Tiffany, Goethe i Schiller, jaja od kur, które w pole daleko chodzą, pan Sylwek – w to wszystko zamieszał się nasz szczaw zwyczajny (Rumex acetosa L.). I światowe życie zaczął! A my z nim! I światowo, i swojsko! Jaja na twardo i zielony sos! Smacznego!

Zielara

Zagramy w zielone?
Zagramy w zielone?
Zdjęcia:
 mystuart, https://creativecommons.org/licenses/by-nc-nd/2.0/ 
Theresa, https://creativecommons.org/licenses/by-nc-nd/2.0/ Theresa, https://creativecommons.org/licenses/by-nc-nd/2.0/  
Jasmine&Roses, https://creativecommons.org/licenses/by-nd/2.0/ Alice Henneman, https://creativecommons.org/licenses/by/2.0/

Dodaj komentarz