Opublikowano

Tam, gdzie maki wędrują…

mak-od-Małgosi-p

Kwiaty te przyciągają uwagę i budzą emocje. Kojarzą nam się z sielskim, polskim krajobrazem, ale nie są to rdzenni mieszkańcy naszego kraju. Znajduję je nawet w bardzo odległych stronach i zawsze robią na mnie duże wrażenie.

Od kilku dni zakwitają w Polsce, choć sama pierwszy raz zobaczyłam je w tym roku na przepięknych zdjęciach naszej Czytelniczki Małgorzaty (wykorzystałam je w tym poście, m.in. powyżej – dziękuję Małgosiu). Kilka pąków rozwinęło się też w ogrodzie Zoi, ale to dopiero początek kolorowej eksplozji.

Mak polny tak naprawdę jest chwastem, niezbyt mile widzianym przez rolników, ale to kwiat niezwykły. Efektowny, wyrazisty, a jednocześnie delikatny. Budzi wiele skojarzeń, a nawet chwyta za serce. Wystarczy przypomnieć sobie tekst piosenki „Czerwone maki pod Monte Casino”, w której kolor tych kwiatów symbolizował krew zabitych… To też źródło inspiracji dla artystów i projektantów mody. Mak stał się m.in. symbolem najsłynniejszych perfum Kenzo. Na ziemiach polskich delikatny polny kwiat pojawił się już w neolicie, nie wiadomo dokładnie, skąd tu przybył (prawdopodobnie z rejonu Morza Śródziemnego). Rośnie głównie w Europie, Afryce Północnej i Azji Zachodniej.

Polski mak polny w jeszcze zielonym zbożu
Polski mak polny w jeszcze zielonym zbożu

W tradycyjnych kulturach był symbolem śmierci i snu, dlatego często ozdabiano nim nagrobki, ale z drugiej strony również przypisywano mu nadprzyrodzone właściwości. Wierzono, że odstrasza złe moce i dlatego gościł w wielu przydomowych ogródkach, a pęki suszonych makówek wisiały w kuchni lub na strychu. Mak to również symbol płodności i dobrobytu.

Trojańska purpura
Kilka lat temu pojechałam z mężem na wycieczkę do Turcji. Jednym z ostatnich punktów programu była Troja. Przewodniczka, bardzo kompetentna i sympatyczna, chciała uchronić wszystkich przed rozczarowaniem. – Nie nastawiajcie się na zbyt dużo – mówiła. – Tam prawie nic nie ma, starożytne ruiny są bardzo zniszczone. Atrakcją dla dzieci może być jedynie duży drewniany koń, z którym wszyscy się fotografują.
Nie spodziewaliśmy się więc, że coś ciekawego zobaczymy. Chodziliśmy po zarośniętych ruinach, kiedy nagle zauważyliśmy, że część z nich porastają obfite kępki maków. Podeszliśmy bliżej. Kwiaty były tak intensywnie czerwone, wręcz purpurowe, że oczu od nich nie mogłam oderwać. Nadawały życia temu wymarłemu miejscu. Nigdy nie widziałam maków w tak niesamowitym, pobudzającym wyobraźnię kolorze. Dla nich warto było tam przyjechać.
Nie mieliśmy jeszcze wtedy aparatów cyfrowych, tylko na kliszę. Zrobiłam kilka zdjęć. A kiedy po powrocie do domu odebrałam je od fotografa, ze zdumieniem stwierdziłam, że wszystkie kwiatki sprawiają wrażenie, jakby odrywały się od łodyżek i chciały „wyjść” ze zdjęcia. Tak jak i tam, w realnej Troi, tak i na papierze fotograficznym żyły swoim życiem.

Maki na ruina w Troi
Maki na ruinach w Troi

Arktyczna gra barw
W zeszłym roku latem byliśmy w Laponii, na północnym krańcu Norwegii, aż w Hamningbergu. Krajobrazy są tam bardzo surowe, roślinność tego rejonu to głównie mchy i porosty, żaden krzew ani drzewo nie są w stanie tam wyrosnąć i przetrwać. Wokół mnóstwo skał (więcej o tym rejonie napiszę w osobnym tekście). Pogoda na początku była ładna, ale potem niebo pokryły ciemne chmury, silnie wiało, zbierało się na deszcz. Marzliśmy już trochę. I nagle, na skalnym zboczu, ujrzeliśmy łąkę kolorowych maków arktycznych (inaczej: syberyjskich). Były dorodne, wyrastały z bujnych kępek listków, a kwiaty na ich gołych (tym m.in. te maki wyróżniają się spośród innych odmian) miały różne kolory: czerwony, pomarańczowy, żółty, biały… Był to niesamowity widok. Jak te delikatne rośliny radziły sobie w takich trudnych warunkach?

Maki Syberyjskie na północy Laponii
Maki syberyjskie na północy Laponii
maki-arktyczne-4_p
Z zielonych kępek wyrastały obfite bukiety kolorowych kwiatów

Kiedy po powrocie pokazywałam zdjęcia z wyprawy znajomym, wszystkich zainteresowały te maki. Było z nich coś intrygującego. Wydawały się dalekie (bo z krainy wielkich mrozów i śniegu), ale i swojskie zarazem (bo bardzo podobne do polskich maków).

W takich miejscach, jak opuszczone, stare ruiny, czy skalne pustkowie, bardziej zauważa się urodę tych kolorowych kwiatów. I ich symbolika jest wtedy mocniej odczuwalna. Dzięki nim te miejsca stają się magiczne.
Mak to kwiat, który łatwo się rozsiewa, a tym samym też wędruje po świecie. Te jego wędrówki są naprawdę pasjonujące i zadziwiające. Życzę wszystkim wielu niesamowitych spotkań z makami.

Tekst: Elżbieta Bogusławska-Przybysz
Zdjęcia: Małgorzata Bukiewicz, Elżbieta Bogusławska-Przybysz, Mariusz Przybysz, Grzegorz Żak

maki

2 komentarze(y) “Tam, gdzie maki wędrują…

  1. Maki to piękne kwiaty, ja je uwielbiam. Przepiękne zdjęcia!

    1. Pani Ewo, bardzo dziękuję i cieszę się, że nie tylko ja jestem wielbicielką maków 🙂 Serdecznie pozdrawiam!

Dodaj komentarz