Opublikowano

Tymianek nie do szarlotki

Tymianek

 – Tymianku nie dodaję jedynie do szarlotki! – mówiła Basia, moja koleżanka. – Uwielbiam tymianek! I Barbara rzucała szczodrze tegoż tymianku do swojej pasty drożdżowej, czyli tzw. fałszywego móżdżku (wegetarian prosi się o nieużywanie tej nazwy!).

Basia demonstrowała, jak się tę pastę robi podczas naszych wspólnych kursów zdrowej kuchni. Takie i podobne wydarzenia określa się dzisiaj warsztatami. Miało to miejsce gdzieś w pierwszej połowie lat 90. Jeszcze wtedy cała armia gotowaczy z wielogwiazdkowych hoteli, renomowanych restauracji nie zdążyła obstawić wszystkich stanowisk przed okiem kamer, by zapędzać nas do Gotowania Wielkiego Żarcia. Nasze działania były skromne. Pokazywałyśmy, jak to i owo można przyrządzić bez mięsa. Basia opowiadała fascynująco. Jej tymianek „nie-do-szarlotki” utkwił mi w pamięci na zawsze. Dzisiaj, kupując w aptece olejek tymiankowy – na przepędzenie moli z szafy – przypomniałam sobie tamte pionierskie kursy.
Olejek  rozcieńczyłam alkoholem i skropiłam zwietrzałe nieco poduszeczki z lawendą. Olejek tymiankowy zawiera karwakrol i tymol o silnym działaniu przeciwpasożytniczym i przeciwgrzybicznym. Insekt powinien iść precz. Latem, w ramach kampanii antymolowej, zrobię bukieciki z ziół: z tymianku właśnie, macierzanki, lawendy, szałwii, piołunu, mięty, chmielu. Mole nie cierpią zapachu tych ziół, ale my przecież nie jesteśmy molami – tymianek jest rośliną stworzoną dla nas, o wielostronnym zastosowaniu. Thymi herba, mała zielona krzewinka, przywędrowała do nas z królową Boną. Wielkimi propagatorami tymianku byli benedyktyni.

W kuchni tymianek panuje od stuleci. Z pietruszką i liściem laurowym tworzy tzw. buequet garnis i jest gwoździem kuchni francuskiej oraz śródziemnomorskiej. Cebula, pory, ogórki, pomidory, strączkowe, papryka, kapusta, brokuły, szpinak, szparagi, ziemniaki, a szczególnie mdłe z natury kalafiory bardzo zyskują po dodaniu tymianku.
Kuchnia mięsna już w ogóle nie może tymianku ignorować – drób, cielęcina, ryby, wszelkie buliony, gulasz wołowy zyskają wiele na smaku.
Znamy 100  gatunków tymianku. W handlu jest dostępny tymianek cytrynowy – ma troszkę inny smak niż ten pospolity. Można wypróbować, który nam lepiej smakuje. Używamy tylko drobnych listków – gałązki podczas gotowania nie miękną.

W lecznictwie tymianek stosuje się od wieków. Rozgrzewa, zbawiennie działa na wątrobę – ułatwia trawienie tłustych potraw, jest pomocny przy zatwardzeniach, rozluźnia mięśnie gładkie przewodu pokarmowego. Napar z tymianku (łyżka na szklankę, zalać wrzątkiem, trzymać pod przykryciem 15 minut) możemy stosować do płukania gardła – płukać przy zapaleniu migdałków i przykrym oddechu z ust, tzw. halitozie. Tymianek działa przeciwgrzybicznie.

W kosmetyce PŁUKANKA Z NAPARU TYMIANKU POMAGA W ZWALCZANIU ŁUPIEŻU. (Napisałam dużymi literami, tym samym zapowiadając w dziale „Uroda” cały cykl o pielęgnacji włosów ziołami).

Istnieje pogląd, że tymianek ma wpływ na psychikę ludzką – małe ilości uspokajają, duże natomiast działają stymulująco.

Naparem dobrze jest również przemywać zmęczone oczy.

Jestem fanką ziołomiodów i zachęcam was do zrobienia miodu z zielem tymianku: zmielone ziele tymianku zalać miodem (na jedną część tymianku przypadają trzy części miodu). Jeść po trzy łyżeczki dziennie. Pomocne przy infekcjach układu oddechowego objawiającego się kaszlem, chrypką, katarem, bólem gardła.

Teraz coś dla  właścicieli kotów, czyli kociarzy. Mój znajomy zielarz swojemu kotu dodaje do karmy odrobinę świeżych listków tymianku, odrobinę wrotycza pospolitego i liścia orzecha włoskiego. To dobra mieszanka przeciw pasożytom.

Warto mieć w kuchni pod ręką
Warto mieć go w kuchni pod ręką

Na zakończenie słynna pasta drożdżowa Basi, która tymianku nie dodawała tylko do szarlotki.
–Będzie nieprzyjemny zapach przy przyrządzaniu! – uprzedzała lojalnie Basia. – Ale przez rozum wszystko można zjeść.
Daję wody, niewiele, i szklę pokrojoną cebulę razem ze zmiażdżonym ząbkiem czosnku.
Teraz czas na drożdże. Kruszymy, dodajemy do cebuli, mieszamy, mieszamy, mieszamy… Tak przez około 15 minut, bo drożdże trzeba zabić!
Kiedy już drożdże, te szkodliwe, są unicestwione, dodaję sól, pieprz i oczywiście TYMIANEK!
– Zagęszczam całą potrawę płatkami owsianymi i mam bardzo zdrową, smaczną pastę z duuużą ilością witamin z grupy B! – Basia kończyła entuzjastycznie swoje dzieło.
Istnieją niezliczone wersje wyżej podanej pasty – z kminkiem, czarnuszką, majerankiem, kurkumą, różnymi płatkami itd. Dzięki Basi polubiłam pastę drożdżową i tymianek. Wiosną próbowałam ją robić ze świeżymi listkami pokrzywy – dusiłam je razem z cebulą i czosnkiem. Jadalne i „przez rozum” wszystko można zjeść.

Jedna sprawa nie daje mi spokoju – szarlotka. Przecież jak się wczuć w zapach tymianku, ma on z lekka goździkową nutę. Cynamon, goździk do jabłek jak ulał, czemu by nie spróbować szczyptę tymianku?

A ja oczyma duszy widzę najpiękniejsze tymianki – dzikie macierzanki (ta sama rodzina) najsilniej pachnące w sierpniowym słońcu na sudeckich łąkach, tam gdzie upłynęło moje dzieciństwo. Macierzanki, jaszczurki w słońcu…

Przypominam

wszystkiego przypomnieć nie zdołam:

Trawa… Za trawą – wszechświat…

A ja kogoś wołam.

(…) I pachnie macierzanką

– i słońce śpi w sianie.

(Bolesław Leśmian, „Z lat dziecięcych” – fragm.)

Zielara

Zdjęcia:
Ecos de Pedra/flickr.com, https://creativecommons.org/licenses/by-nc-sa/2.0/
Andreas Balzer/flickr.com, https://creativecommons.org/licenses/by-nc-sa/2.0/

Komentarz “Tymianek nie do szarlotki

  1. Zielaro kochana 🙂
    Dzieki za informacje nt. MOLI!!!. Na pewno zastosuje TYMIANEK do wojny z tymi wstreciuchowatymi, latajacymi owadami, ktorych larwy sa nad wyraz zarloczne…

Dodaj komentarz