Opublikowano

Z dedykowanym krwawnikiem…

czerwony krwawnik

Wszystkie problemy może pani załatwić, dzwoniąc na infolinię (tu podano numer infolinii) z dedykowanym pani doradcą – poinformował mnie sms-em operator sieci. Określenie „dedykowany doradca” wprowadziło mnie w stan zadumy.

Ktoś anonimowy w swej szlachetności  dedykuje  doradcę, który szast-prast może rozwiązać wszystkie moje problemy. Na infolinii. Czyż to nie cudowne? Kontynuowałam moje zadumanie nad dedykacjami, antydedykacjami i tak w ogóle.

„Nie płacz, kiedy odjadę”… Dedykowało się kiedyś piosenki w koncertach życzeń – jak tę dajmy na to.  Sonety się dedykowało, np.  „Do Laury”, i już stałe miejsce w historii literatury zostało wymoszczone. Adam M., wieszcz z powołania, też tu i ówdzie dedykował (lubił tajemniczo, choć wszyscy wiedzieli, kto i co się za tym kryje), np.: „Do M***” – a jak po tejże dedykacji nie wrzaśnie: „Precz! Precz z moich oczu!” Toż ciarki przechodziły od takiej dedykacji.

Przykład idzie z góry, więc ja też dzisiaj  dedykuję – zioło na lato 2015, moje ulubione: krwawnik pospolity (Achillea millefolium L.). Lipiec i sierpień to najlepszy okres zbiorów (jestem już po). Cała roślina jest pożyteczna. Nazwa polska „krwawnik” wskazuje na związek rośliny z krwią i tak jest w istocie, bowiem krwawnik:
► może obniżyć podwyższone ciśnienie krwi;
► przyśpiesza krzepnięcie krwi w razie krwawień (kataplazmy przyłożone do ran tamują krwawienie i dezynfekują);
►  zmniejsza bóle przy krwawieniu menstruacyjnym;
►  czyści krew; wiosną dodajemy młode listki krwawnika do sałatek albo po prostu jemy je jak zwyczajną, posiekaną zieleninę – na  kromce chleba z masłem;
► pomaga również w niedokrwistości.

Młode listki dodajemy wczesną wiosną do sałatek i zielonych sosów
Młode listki dodajemy wczesną wiosną do sałatek i zielonych sosów

Pamiętam z dzieciństwa, jak moja babcia kroiła młode listki krwawnika i dodawała do karmy młodym indyczkom. Krwawnik usuwa pasożyty w przewodzie pokarmowym zwierząt.
Napar z krwawnika podaje się w stanach gorączkowych (przeziębienie, kaszel, katar) – zioło ma działanie wykrztuśnie. Napar obniża temperaturę ciała.
W kosmetyce krwawnik można zastosować:
► jako lotion do wcierania w skórę głowy, by przyśpieszyć porost włosów (odwar albo napar);
► jako doskonały środek tonizujący dodawany do kąpieli;
► jako środek leczniczy na trądzik i cellulit (napar).

Krwawnika na tej letniej łące dostatek...
Krwawnika na tej letniej łące dostatek…

Zbieram krwawnik na swoje potrzeby co roku. Od kilku lat w lecie przez dwa, trzy tygodnie piję napar z krwawnika z przeświadczeniem, że bardzo pomaga mojej wątrobie i usprawnia system trawienny. Tutaj podpowiem, co w innych książkach zielarskich często się powtarza o naparze z krwawnika – jeżeli zdarzy ci się grzech przejedzenia i sensacje jelitowe, wypicie naparu z krwawnika jest znakomitym remedium! Napar z krwawnika ma gorzki smak, czasami dodaję do niego płatki róż, ale do goryczy jestem już przyzwyczajona. Kto chce, może dosłodzić sobie herbatkę miodem
Kwiat krwawnika ma sporo olejków eterycznych, zwłaszcza jeżeli pozyskujemy zioło przy słonecznej pogodzie (dobra pora dnia to godz. 10-12). Wkładam je potem do wazonów i koszyków. Często dodaję do poduszeczek zapachowych. W tym roku już zrobiłam – jest to kompozycja z kwiatów krwawnika, płatków róż, kwiatów bzu czarnego, z odrobiną lawendy i mięty. Krwawnik jednak przebija pozostałe zapachy.

Krwawnik jest też ciekawą rośliną ogrodową – tutaj w kolorze żółtym
Krwawnik jest też ciekawą rośliną ogrodową – tutaj w kolorze żółtym
Tu w różowościach...
Tu w różowościach…
I jeszcze biały
I jeszcze biały

Znana zielarka Maria Treben pisała, że krwawnik jest ziołem  stworzonym dla kobiet. W wieku dojrzewania reguluje cykl menstruacyjny, w okresie menopauzy łagodzi jej dolegliwości (dobrze jest pić go w połączeniu z przywrotnikiem). Ma właściwości  estrogenne.
Najnowsze badania naukowe w większości potwierdziły skuteczność i zastosowanie tej rośliny leczniczej. Z jej pozyskaniem nie ma kłopotów – występuje często na terenach nieuprawnych, na niżu i w górach. Zachęcam do samodzielnych lektur na zielarskich stronach, aby dowiedzieć się, jak wiele można zyskać z dedykowanym krwawnikiem. Kiedy się do niego przekonacie, nie krzykniecie na pewno: „Precz!”. Nie zasługuje na odrzucenie. Nazbierajcie, ususzcie w ciemnym miejscu i na zdrowie!

Zielara

PS: Poniższy fragment jest komentarzem do postu o krwawniku na blogu Pana dr Henryka Różańskiego, najbardziej profesjonalnego blogera zielarskiego. Interesujące są również komentarze czytelników, zawsze na odpowiednim poziomie, szczególnie wypowiedzi Pana Romana M., zauważane i szanowanego przez forumowiczów. Pozwoliłam sobie zacytować wypowiedź Pana Romana M. ze względu na bardzo interesującą treść:
Pierwszy raz o krwawniku przeczytałem w wieku 8 lat. Znalazłem zapis w starej księdze pszczelarskiej, którą otrzymałem w prezencie z kilkoma ulami od dziadka. Znalazłem tam receptę na herbatkę z krwawnika pomocną przy leczeniu moczenia nocnego. Pewnie zapomniałbym o tym, gdyby nie to, iż najbliższy mi kolega zwierzył się z tej przypadłości. Pokazałem mu tę książkę i po krótkiej naradzie postanowiliśmy – sami zabawimy się w lekarzy. Mieliśmy trochę kłopotów, by krwawnik odnaleźć, ani kolega ani ja nie mieliśmy wszak zielonego pojęcia ,jak ta roślina wygląda. Tak czy owak, po niejakim czasie kolega zaczął regularnie popijać napar z krwawnika, który sami nazbieraliśmy, ususzyliśmy i parzyliśmy (w tajemnicy przed rodzicami). Nie pamiętam, jak długo kolega pił krwawnik. Dziś wydaje mi się, że nie dłużej niż dwa tygodnie. Pamiętam natomiast smak herbatki krwawnikowej, bowiem piłem ją czasem razem z nim, by dodać mu ducha. Wydawało mi się wtedy, że smak ten jest najgorszy z możliwych. W każdym razie nastąpił cud! Kolega pozbył się choroby, która wówczas była koszmarem jego życia. Być może jego „zaangażowanie terapeutyczne” było ważniejsze niż działanie rośliny. Przerzuciłem wiele książek na temat ziół. Leczenie moczenia nocnego za pomocą krwawnika jest dosyć rzadko wzmiankowane. Takie wykorzystanie krwawnika podają np. A. Ożarowski i W. Jaroniewski. Roślina ta występuje w mieszance polecanej w moczeniu nocnym przez bonifratrów. Tylko w jednym miejscu (w Załoźcach na Podolu) odnotowano takie jego wykorzystanie w medycynie ludowej. Pozwoliłem sobie na ten komentarz z dwóch powodów. Po pierwsze, krwawnikowi i opisanej krótko historii zawdzięczam zainteresowanie ziołami. Po wtóre, wiele razy używałem w tym celu krwawnika (najczęściej w rozmaitych mieszankach) i nigdy nie zawiodłem się na tej roślinie.

Zdjęcia: Martin LaBar/flickr.com, https://creativecommons.org/licenses/by-nc/2.0/; anneheathen/flickr.com, https://creativecommons.org/licenses/by-nc-nd/2.0/; chapstickaddict/flickr.com, https://creativecommons.org/licenses/by-nc-nd/2.0/; Nayu Kim/flickr.com; Randi Hausken/flickr.com, https://creativecommons.org/licenses/by-sa/2.0/

Dodaj komentarz