Opublikowano

Zakraplacze piękna ‒ o marzeniach i noworocznych postanowieniach

23818125830_4ed7bf0dd9_z

Dwutygodniowy okres świąteczności zamknęliśmy przedwczoraj. Bąbelki z szampana rozprysły się po szerokim świecie, Kevin w Nowym Jorku został namierzony przez służby specjalne i odstawiony pod właściwy adres, a my ruszyliśmy w szarą szarość 2016 roku (zdjęcie wyżej patrz).

Czy po tygodniu nowego roku jesteśmy już happy, czy jeszcze musimy poczekać do wiosny? Czy wytrwaliśmy w naszych noworocznych postanowieniach, tzn. czy już zeszczupleliśmy,
wypięknieliśmy, odmłodnieliśmy, nałogi poszły precz i płynniej mówimy po angielsku? Czy maszerujemy z pieśnią na ustach, wesolutko i miarowo, bo wszystko idzie zgodnie z planem? Czy już zwolniliśmy tempo albo jeszcze gorzej zaniechaliśmy wszystkiego po trzech dniach? A tam…  Udajemy, że nic się nie stało, choć w środku trochę nam głupio. Ci, co postanowień noworocznych nie zrobili, są w lepszej sytuacji przynajmniej nie dręczy ich poczucie winy.

Tak miało być: dwa razy w tygodniu albo nawet i codziennie...
Tak miało być: dwa razy w tygodniu albo nawet i codziennie…

‒ Masz jeszcze swoją listę z setką marzeń? spytała mnie niedawno Magda, moja dawna koleżanka z pracy, którą po latach odzyskałam na fb.
‒ Mam już nową setkę marzeń  odpowiedziałam. Tamta się spełniła prawie w dziewięćdziesięciu dziewięciu procentach! dodałam.
„Setka marzeń wzięła się kiedyś po przeczytaniu artykułu w Wysokich Obcasach, bardzo dawno temu. Autorka radziła, jak realizować swoje marzenia itp. Co chcesz osiągnąć w ciągu najbliższych 10-15 lat? Jeżeli chcesz osiągnąć cele, zrób plan na najbliższe lata, zrób listę swoich zamierzeń, marzeń, planów!
Nie lubię tego typu porad i poradników, ale listę zrobiłam bardzo szybko poszło mi jak z płatka. Kartkę A4, na której spisałam setkę”­ z owym planem, włożyłam między książki i wkrótce o niej zupełnie zapomniałam. Jakiś rok później znalazłam tę kartkę i czytając ze zdziwieniem stwierdziłam, że wiele z tych zamierzeń zrealizowałam (świadomie czy nieświadomie?) w każdym razie zaczęłam tę listę traktować poważnie. Nie było to nic innego, jak tylko dokładnie to, co radzą różni specjaliści od rozwoju osobistego jak osiągnąć swoje cele.
Jestem postrzegana jako tzw. artystyczna dusza i większość moich znajomych nawet nie podejrzewałaby, że mogę układać jakiekolwiek plany: na dzień, na miesiąc, na rok… Moje działania, wiele osób postrzega jako spontaniczne. W rzeczywistości jest inaczej.
Dzięki tym zapiskom planów cenzuruję moje myśli, krystalizuję zamierzenia.
A czymże jest projekt architektoniczny, jeśli nie narysowanym i obliczonym w szczegółach marzeniem?
A biznesplan? Marzeniem o zamierzonych zyskach i określonej strategii, jak do nich dojść .
W zeszłym roku, kiedy napisałam post Od komunizmu do weganizmu, pomyślałam, że dobrze byłoby  napisać cykl artykułów o mojej wegetariańskiej ścieżce, która trwa już prawie 30 lat. Mignęło mi przez głowę, że będzie to cykl pt.: Wegański poniedziałek i co tydzień coś napiszę o zdrowym stylu życia. Nie zrealizowałam tego. Pomysł gdzieś się rozmył w natłoku różnych aktywności. Pod koniec starego roku znowu wróciłam do tego zamierzenia. Zrobię to! pomyślałam. Dla samej siebie. Dla wzmocnienia dyscypliny wewnętrznej. Noworoczne postanowienie zapisane: cykl Wege poniedziałek , o zdrowym stylu życia, wegańskie i wegetariańskie przepisy itp. Zojka ostrzega mnie przed tego typu deklaracjami, ale trudno słowo się rzekło, słowo się napisało i trzeba brnąć dalej. Trzeba słowa dotrzymać. Hm…

Okazuje się, że tzw. bujanie w obłokach jest konieczne dla naszej równowagi i zdrowia psychicznego
Okazuje się, że tzw. bujanie w obłokach jest konieczne dla naszej równowagi i zdrowia psychicznego

Nie bójmy się marzeń i nie bójmy się zamierzeń! Marzenia są esencją nas samych.
Jesteśmy utkani z materii, którymi są nasze marzenia powiedział Szekspir, a Barbara Skarga, znana polska filozofka, ujęła temat marzeń następująco:
Marzenia służą samowiedzy, ujawniając więcej czasem prawdy o nas, aniżeli wszelka analiza. Marzenie nie jest luksusem życia psychicznego. Jest ono raczej swoistą koniecznością i swoistym przywilejem człowieka, które pozwala remodelować samych siebie. (Czas i trwanie. Szkice o Bergsonie).
Pozwala też zmieniać rzeczywistość i jest specyficznym zakraplaczem piękna odrywa nas od codzienności i jednocześnie pozwala tę codzienność zmieniać. Oddajmy się marzeniom i od czasu do czasu, zapisujmy je lub narysujmy! Działajmy. Kreujmy.
Nawet jeżeli nie dotrzymamy tegorocznych postanowień, zawsze mamy szansę w następnym roku. Byle ich nie stracić z oczu!
Zielara

Zdjęcia: iluvgadgets/flickr.com, creativecommons.org/licenses/by-sa/2.0/; Hernan Pinera/flickr.com, creativecommons.org/licenses/by-sa/2.0/; Ranger 56112/flickr.com, creativecommons.org/licenses/by-nc/2.0/

Dodaj komentarz