Opublikowano

Czy zostawić psa w hotelu dla zwierząt?

hotel dla psów

Urlop, wyjazd służbowy albo okolicznościowy, np. na wesele. Co wtedy zrobić ze zwierzakiem? Niektórym na myśl o tym, że mogliby go oddać w obce ręce, cierpnie skóra. Hotel dla psów wciąż jeszcze u wielu osób budzi złe skojarzenia. Czy słusznie? W dużej części nie, bo dziś tego rodzaju usługi bardzo się zmieniły.

Wie pani, też chcielibyśmy mieć psa, ale nie możemy, bo nie mielibyśmy go gdzie zostawiać, gdy wyjeżdżamy na urlop słyszę czasami od ludzi. Inni z kolei, którzy mają już swojego pupila, skarżą się, że muszą wszędzie jeździć z psami i że z tego powodu ich zwiedzanie jest ograniczone. Dobrym wyjściem może być przecież hotel dla psów, chętnie podam sprawdzone adresy zwykle wtedy proponuję, ale tylko niektórzy proszą o kontakty. Często spotykam się ze zdziwieniem lub oburzeniem: „Nie, absolutnie nie, obcym ludziom psa nie oddam” albo „Ale on będzie tęsknił! Nie mogę skazywać go na takie cierpienie!” itp. Kiedy tłumaczę, że pies doskonale może czuć się bez właściciela, a wręcz cieszyć się, że zostaje bez niego, moje słowa odbierane są z dużym zdziwieniem.

„Nigdzie cię nie zostawię, będziesz zawsze ze mną”
Nigdzie cię nie zostawię, będziesz zawsze ze mną
Wszędzie z panem

Bardzo lubimy, kiedy pies jest do nas przywiązany. Chodzi za nami krok w krok, kładzie się przy naszych nogach albo wskakuje na kolana. Mamy wtedy poczucie, że pupil nas „kocha”. Kiedy jednak z powodu tej „miłości” nie potrafi nawet przez krótki czas obejść się bez nas, może stać się to bardzo uciążliwe. Trzeba sobie uświadomić, że taki lęk przed tym, by nie zostać samym, to nie miłość zwierzaka do nas, ale brak pewności siebie i problemy z emocjami. A kto ponosi za to odpowiedzialność? W głównej mierze my, bo nie przygotowaliśmy psa dobrze do życia, czyli nie był odpowiednio socjalizowany w wieku szczenięcym i późniejszym (pisałam trochę o tym w tekście Czy warto rozpieszczać swojego psa).
Maluch powinien być przyzwyczajany do pozostawania samemu w pomieszczeniu już od pierwszych chwil przybycia do naszego domu. Warto oddawać go też choć na kilka minut pod opiekę sąsiadom czy zaufanym znajomym, którzy lubią psy, zabawią go w tym czasie, nagrodzą tak, aby rozstanie z panem nie kojarzyło mu się z czymś przykrym. Dobrze wychowany, zrównoważony pies bez większych problemów radzi sobie z rozłąką z właścicielem. Ludzie często popełniają błąd od razu po wzięciu szczenięcia do domu podkreśla Ewa Dąbrowska, hodowca i trener psów, prowadząca hotel dla psów Canis Maior w Ruścu koło Warszawy. Biorą wtedy np. dwa tygodnie urlopu, aby nacieszyć się maluchem, są z nim cały czas, od rana do wieczora, a potem nagle wolne się kończy, wracają do pracy, szczeniak zostaje sam i trudno mu to znieść. Można ten czas wykorzystać lepiej, przyzwyczajając pieska do samotności, na początku kilkuminutowej, potem coraz dłuższej, aby nauczył się, że zostawanie bez właścicieli jest czymś naturalnym.

Miło jest, gdy piesek siedzi nam na kolanach, ale dobrze by było żeby świetnie się czuł także wtedy, kiedy nie ma nas w pobliżu
Miło jest, gdy piesek siedzi nam na kolanach, ale dobrze by było, gdyby świetnie się czuł także wtedy, kiedy nie ma nas w pobliżu
Lekki dyskomfort tak, panika nie

Na ogół zawsze w momencie rozstania jest niepokój, to normalne. Pies jednak nie myśli naszymi kategoriami: „Oj, jaki ja biedny, pan wyjeżdża na dwa tygodnie, a ja tu będę sam”. On żyje tu i teraz, nie rozpatruje przeszłości ani przyszłości. Można powiedzieć, że „zaprząta sobie głowę tylko bieżącymi sprawami”. Moje jamniki, kiedy zostawiam je w domu same, robią takie miny, że serce się kraje, ale dzięki oglądaniu filmów kręconych ukrytą kamerą wiem, że kiedy tylko przekręcam klucz w drzwiach, natychmiast oddają się swoim ulubionym zajęciom (żeby nie powiedzieć, że cieszą się: „Chata wolna, nikt nas nie pilnuje”). Podobnie swobodnie potrafią zachowywać się psy, które przyjeżdżają do hotelu.

Pana nie ma, jak dobrze. Można bezkarnie w sypialni w łóżku pospać...
Pana nie ma, jak dobrze. Można bezkarnie pospać w łóżku w sypialni…

Moim zdaniem, większą traumę podczas rozstania przeżywają właściciele niż ich zwierzaki  podkreśla Ewa Dąbrowska. One, jak już znajdą się w nowej sytuacji, potrzebują czasu, by się oswoić (jedne mniej, drugie więcej), ale radzą sobie. To jest trochę tak, jak z wysyłaniem dziecka na kolonie. To rodzice martwią się, czy ich pociechy dadzą sobie radę, a one zazwyczaj, nawet jeśli na początku zapłaczą za mamą, na ogół dobrze się czują i świetnie się bawią. Mamy jedną suczkę, która przyjeżdża do naszego hotelu już długo, i na początku, jak przechodziła do nas przez furtkę, wyglądała, jakby szła na ścięcie, taka była wystraszona. Wyobrażam sobie, jak ci właściciele musieli wtedy cierpieć! Ale kiedy tylko zamykali za sobą drzwi, suczka natychmiast zaczynała zachowywać się zupełnie inaczej. Podchodziła, interesowała się tym, co wokół, zaczepiała do zabawy nas i inne psy. A to poznawała się z nimi, a to pobiegała, poszczekała. Teraz właściciele już nie przeżywają, gdy ją u nas zostawiają.
Nie wszystkie zwierzaki nadają się do pobytu w hotelu dla psów. Mieliśmy kiedyś pod opieką setera gordona, który nawet przez sekundę nie był w stanie znieść nieobecności człowieka. Musiał cały czas przy nas być. Jak tylko wychodziliśmy z pomieszczenia, drapał w drzwi i próbował je rozwalić. To była udręka i dla niego, i dla nas. Większość psów oswaja się z nową sytuacją i dobrze z nami funkcjonują, ale ten zupełnie sobie nie radził. Dla odmiany przyjeżdża do nas Vincent, mieszaniec wielkości owczarka niemieckiego. Jest on przykładem idealnego psa do hotelu dla zwierząt. Właścicielka świetnie przygotowała go do życia. To niezwykle przyjazny i niekłopotliwy zwierzak. Kiedy ma ochotę na pieszczoty, przychodzi po głaskanie i przytulanki, a gdy widzi, że jesteśmy zajęci, odpoczywa na posłaniu. Świetnie dogaduje się ze wszystkim psami i ludźmi. Ma bardzo pogodną naturę i uwielbiamy jego towarzystwo. Każdy pies powinien być przyzwyczajony do tego, że na co dzień stawia się mu granice. Że nie musi być zawsze tam, gdzie my i że czasem powinien sam zająć się sobą.

Nudno tak samemu, ale czasem trzeba chwilę poczekać, zanim przyjdzie pan
Nudno tak samemu, ale czasem trzeba chwilę poczekać, zanim przyjdzie pan
Przymiarki do rozłąki

Kiedy zostawiamy psa komuś pod opieką, zawsze zastanawiamy się, czy naszemu pupilowi będzie dobrze. Co można zrobić, by się o tym upewnić? Przede wszystkim wybrać odpowiedni, sprawdzony hotel dla psów i przygotować pupila do pobytu w tym miejscu. Idealnie byłoby, gdybyśmy pomyśleli o tym już w momencie, gdy bierzemy szczeniaka do domu, zakładając, że zdarzą się w naszym życiu sytuacje, kiedy będziemy musieli oddać go komuś pod opiekę. Można odwiedzić z nim wcześniej wybrane miejsce, zostawiać w nim czworonoga „na próbę”. Zachęcamy klientów do takich wizyt zapoznawczych mówi Ewa Dąbrowska. Oczywiście, dobrze jest sprawdzić, w jakich warunkach będzie przebywał pies, ale też jakie jest podejście do zwierząt osób prowadzących hotel. Czy mają wiedzę, własne obserwacje, zobaczyć, jak pies na nich reaguje. Nie wszystkie zwierzęta są otwarte i chętne od pierwszej chwili do kontaktu z człowiekiem, ale osoby, które znają się na psach, potrafią odpowiednio wobec nich się zachować. Wiedzą, na przykład, że pies ostrożniejszy powinien sam do nich podejść, a nie próbują zmuszać go do bliskiego kontaktu. Z doświadczenia wiemy, że dużo lepiej radzą sobie z zostawaniem w hotelu zwierzaki, które już wcześniej nas odwiedzały. Rozpoznają zapachy i dobrze im się one kojarzą.border-collie-672696_1280

Pobyt w hotelu dla zwierząt jest też okazją do zabaw z innymi, przyjaźnie nastawionymi psami
Pobyt w hotelu dla zwierząt jest też okazją do zabaw z innymi, przyjaźnie nastawionymi psami

Kolonie dla psa

Każdy zwierzak ma inny charakter i potrzeby. Jeden dobrze czuje się w grupie, inny nie lubi zbyt licznego towarzystwa. Osoby prowadzące hotel starają się najpierw poznać swoich czworonożnych gości i dowiedzieć o nich jak najwięcej. Dzięki temu wiedzą, jak rozlokować psiaki i jakie zajęcia im zapewnić, by czuły się jak najlepiej. Jeśli mamy psa samotnika, staramy się dać mu azyl. Dostaje własny pokój do dyspozycji, ewentualnie jakiegoś drugiego, równie spokojnego kompana do towarzystwa tłumaczy Ewa Dąbrowska. Zapewniamy też różne atrakcje. Nasz hotel jest położony przy łąkach otoczonych lasami, chodzimy więc z wychowankami na spacery na linkach, by zapewnić im nowe bodźce, możliwość powęszenia. Nigdy swoich wychowanków nie puszczamy w terenie wolno. Mają też zajęcia u nas na placu. Latem rozstawiamy basenik, w którym mogą się chłodzić. Przez cały rok oferujemy im tor przeszkód. Każdy psiak wymaga indywidualnego podejścia, musimy dbać o to, by były wzajemnie ze sobą bezpieczne. Przyjeżdża do nas, na przykład, suczka, która uwielbia szaleństwa ze swoim ringiem. Mogłaby bawić się nim z człowiekiem godzinami. Inne psy traktuje jednak jak rywali. Gdy pojawi się jakiś na horyzoncie, natychmiast broni ringa i człowieka. Szanujemy to. Zaspokajamy jej potrzeby. Bawimy się, ale nie dopuszczamy do konfrontacji z innymi zwierzakami.
Niektóre psy mają różne deficyty socjalizacyjne. Takim wychowankom oferujemy dodatkowo spacery w różne miejsca, np. do miasta, by oswajały się z ruchem ulicznym czy innymi sytuacjami, z którymi na co dzień nie mają styczności.

pies
Właściciele odpoczywają, odpoczywa i pies…

Hotel dla psów drugi dom

Zwierzak, który przyjeżdża do hotelu, powinien mieć aktualne wszystkie potrzebne szczepienia, być odrobaczony i zabezpieczony przeciw kleszczom. Jeśli je określoną karmę, należy przywieźć mu ją także na okres pobytu. Miski i zabawki nie są potrzebne, posłania w zasadzie też nie chyba że jest to psiak samotnik i własne legowisko pomoże mu się odnaleźć w obcym miejscu podkreśla Ewa Dąbrowska. Właściciele często dopytują o swoje psy, chcieliby mieć niemal codziennie relację z ich pobytu. My to rozumiemy i przesyłamy zdjęcia podopiecznych, informujemy, jak spędzają czas. Czasami mam  wrażenie, że właściciele są zawiedzeni, że ich pupil „nie tęskni”. Wyobrażali sobie, że ukochany psiak nie chce jeść lub spać, wyje i piszczy, a tu dowiadują się, że dobrze się bawi. A przecież zwierzaki nie znają takich emocji jak tęsknota. Może być im źle w danym momencie, bo nie ma z nimi osoby, do której są przyzwyczajone, czują na początku dyskomfort, ale to mija. Wystarczy do nich odpowiednio podejść, na przykład zaproponować ciekawą zabawę, dodać do karmy jakiś smakołyk, by chętniej zjadły. One szybko się do nas przyzwyczajają i na czas nieobecności ich państwa to my stajemy się nowymi właścicielami, z którymi mogą miło spędzić czas. Uważam, że warto poszukać dobrego hotelu dla zwierząt lub petsittera w swojej okolicy, oferta rynkowa jest coraz bogatsza. Jeżeli znajdziemy osoby doświadczone i znające psychikę psów, to naszemu pupilowi będzie w hotelu lepiej niż u rodziny, która zostaje z nim z musu, bo nie do końca lubi zwierzęta.
Mamy głównie stałych klientów. Hotel dla psów z czasem staje się drugim domem dla zwierzaków. Przestajemy już być obcymi osobami nie tylko dla naszych pupili, ale i ich właścicieli. Te relacje stają się bliskie, rodzinne. Mówimy sobie po imieniu. Nasi wychowankowie wpadają do nas jak do siebie, pokazują radość całym ciałem. I to jest dla nas największą nagrodą w tej pracy.

Urlop z panem może być dla psa doskonałą przygodą, ale nie zawsze można wyjechać z czworonogiem
Urlop z panem może być dla psa doskonałą przygodą, ale nie zawsze można wyjechać z czworonogiem

Elżbieta Bogusławska-Przybysz
(psycholog zwierząt, hodowca, kynolog)
Materiał powstał we współpracy z Ewą Dąbrowską (trenerem psów, petsitterem, hodowcą, kynologiem) i Tomaszem Gaciochem, właścicielami hotelu Canis Maior w Ruścu.

Zdjęcia: pixabay.com

Dodaj komentarz