Opublikowano

Czy zwierzęta myślą jak ludzie?

zwierzaki

Pierwsza odpowiedź, jaka się nasuwa, to: „Nie, ależ skąd!”. I rzeczywiście, zwierzęta myślą inaczej. Ale podobieństw między ich umysłami i naszymi jest znacznie więcej niż kiedyś sądzono. Natomiast różnice wcale nie muszą wypadać na niekorzyść zwierząt. I to jest fascynujące!

Człowiek jest egocentrykiem i lubi sobie wszystko podporządkować. Cały świat chce mieć u stóp, a wszystkie istoty żywe do usług. Ma się za kogoś lepszego i inteligentniejszego, bo to on napędza wielkie cywilizacje. Zakłada, że zwierzęta zatrzymały się na różnych poziomach ewolucji, podczas gdy on rozwinął się dalej. Ale jeśli spojrzeć inaczej, jeśli zwierzęta nie zatrzymały się, ale po prostu poszły w inną stronę? Wtedy mina nam trochę rzednie, bo okazuje się, że wiele z nich ma umiejętności, także umysłowe, zupełnie dla nas niedostępne. Weźmy na przykład ptaki. Tego, że potrafią latać, niejeden im zazdrości (cudownie byłoby zaoszczędzić na samolotach), ale nie każdy wie, że one też potrafią liczyć, i to błyskawicznie.  Wystarczy im jeden rzut oka, by wiedzieć, czy w kluczu na niebie jest odpowiednia liczba osobników, np. 13 czy 15. A człowiek jednym spojrzeniem liczy do 5, czasem do 7, niektórym udaje się do 9, ale to wszystko.

Sowa jako jeden z nielicznych ptaków ma oczy ustawione równolegle z przodu czaszki, w dodatku dość duże, więc jej spłaszczona „twarz” przypomina trochę ludzką, zapewne dlatego zaczęto niesłusznie przypisywać jej inteligencję większą niż u innych ptaków.
Sowa jako jeden z nielicznych ptaków ma oczy ustawione równolegle z przodu czaszki, w dodatku dość duże, więc jej spłaszczona „twarz” przypomina trochę ludzką, zapewne dlatego zaczęto przypisywać jej inteligencję większą niż u innych ptaków

Kilka dni temu w redakcji „Polityki” w Warszawie, w ramach Tygodnia Wielkich Pytań, odbyła się ciekawa dyskusja, pt. „Jak bardzo umysły zwierząt różnią się od naszych?”. Wzięli w niej udział naukowcy z różnych uczelni w Polsce: prof. dr hab. Bogusław Pawłowski z Katedry Biologii Człowieka Uniwersytetu Wrocławskiego, prof. Maciej Trojan z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika i dr Szymon Drobniak z Uniwersytetu Jagiellońskiego.
Okazuje się, że różnice między zwierzętami i ludźmi są znacznie mniejsze niż się wydawało np. 50 lat temu. Z jednej strony dużo więcej dowiedzieliśmy się o tym, jak funkcjonują umysły zwierząt, ale też wiemy już, że umysł ludzki nie działa w tak wyrafinowany sposób, jak sobie wyobrażano – podkreślił prof. Pawłowski.
Zwierzęta myślą, analizują, liczą, rozwiązują problemy, podejmują decyzje, mają przeszłość i przyszłość, u człowieka jedynie horyzont czasowy jest większy. My potrafimy planować, co zrobimy np. za pięć lat, a one nie. Mają też podobne emocje i potrafią o nich komunikować. Wiadomo, że często bardzo przeżywają odejście kogoś bliskiego. Świetnego przykładu dostarczyła słynna gorylica Koko, która została nauczona języka migowego i dobrze się nim porozumiewała. Przyjaźniła się z kotkiem. Sama o niego poprosiła, opiekowała się nim, bawiła. Kiedy pewnego dnia kotek zginął pod kołami samochodu i opiekunka przekazała jej tę wiadomość, Koko powiedziała językiem migowym, że jest smutna., a potem, gdy została sama, głośno wyrażała rozpacz.

Goryle potrafią bardzo wyraźnie wyrażać uczucia
Małpy potrafią bardzo wyraźnie wyrażać uczucia

Jeszcze w latach 60. sądzono, że tym, co odróżnia człowieka od zwierzęcia, jest używanie narzędzi. Sama pamiętam swoje szkolne zajęcia biologii, na których nauczycielka mi to wpajała. Później jednak okazało się, że zwierzęta nie tylko używają narzędzi, ale jeszcze mają różne kultury ich wytwarzania, czyli wykonują je inaczej w określonych grupach. A potem były dalsze zaskoczenia, bo dowiedzieliśmy się, że zwierzęta nie tylko używają narzędzi, ale też stosują narzędzia do wyrabiania innych narzędzi. Miesiąc temu w Nature opublikowano pracę na temat kruków, które obserwowano na Hawajach. Stosują one bardzo zaawansowane narzędzia do pozyskiwania pokarmu, czyli wydobywania owadów z pni. Do ich wytwarzania używają zagiętych patyków lub sztywnych liści – przytoczył przykład dr Szymon Drobniak.
Zwierzęta uczą się od siebie nawzajem, poprzez podpatrywanie i naśladowanie. Czasami następuje to bardzo szybko. Kiedyś naukowcy obserwowali makaki japońskie na wyspie Koshima. Rozkładali im na plaży bataty, które są małpim przysmakiem. Pewnego dnia zauważyli, że młoda samica, nazwana później przez nich imieniem Imo, opłukała bataty w słonej morskiej wodzie i dopiero potem zjadła. Odkryła, że jest to pożyteczne (w połączenie ze słoną wodą bataty także lepiej smakowały) i codziennie tę czynność powtarzała. Podpatrywały ją inne makaki, młodsze lub równe wiekiem zaczęły naśladować Imo, tylko starsze ją lekceważyły.
Prawdopodobnie u zwierząt nie ma nauczycieli, czyli osobników, którzy celowo coś demonstrują, tłumaczą, korygują to, co inne robią. Trzeba uczyć się metodą prób i błędów. Czasem to trwa długo, np. młody szympans aż kilka lat opanowuje skomplikowaną sztukę łapania termitów. Niektóre zwierzęta jednak ułatwiają młodym naukę. U surykatek matki uczą dzieci stopniowo radzenia sobie z toksycznymi pokarmami, np. żywymi skorpionami. Na początku młode dostają skorpiony obezwładnione, później częściowo obezwładnione, a dopiero na koniec żywe – opowiadał dr Drobniak. I wspomniał jeszcze o wynikach innych obserwacji: w laboratorium Rogera Foutsa, który uczył małpy języka migowego, wychowana u niego od dziecka szympansica Washoe, po pewnym czasie zaczęła uczyć tego języka swojego adoptowanego syna Louisa.

Stado szympansów. Zaciekawienie młodego osobnika udziela się reszcie...
Stado szympansów. Zaciekawienie młodego osobnika udziela się reszcie…

Przez długi czas zupełnie nie wiedziano, jak umysły zwierząt odbierają ludzką mowę. Zakładano, na przykład, że psy nie rozróżniają znaczeń słów. Jeszcze w podręcznikach dotyczących szkolenia naszych pupili z lat 60. i 70. pisano, że komendy mają być krótkie, bo pies uczy się poprzez proste pawłowskie warunkowanie, czyli że np. nie wie, co oznacza słowo spacer, ale określone dźwięki, światło czy też wzięcie smyczy do ręki sygnalizuje mu, co się za chwilę stanie i na to właśnie on się uwarunkowuje – wspomniał prof. Maciej Trojan. Na początku 2004 roku w Science ukazał się artykuł Juliane Kaminski, która udowadniała, że psy uczą się słów jak małe dzieci, metodą szybkiego mapowania (fast mapping), czyli jeśli zwierzak zna słowo kość i widzi kość oraz zna słowo piłka i widzi piłkę, to gdy położymy nieznany mu przedmiot między piłką a kością i wypowiemy jakieś słowo, np. dinozaur, on będzie wiedział, że ten nowy przedmiot to właśnie dinozaur. Naukowcy wciąż nie mogli dojść do porozumienia, na ile te tezy są słuszne i w końcu, aby rozstrzygnąć spory, zakupiono suczkę border collie o imieniu Chaser. Opiekował się nią John Pilley, profesor psychologii Wofford College w Południowej Karolinie w Stanach Zjednoczonych. Przez trzy lata codziennie przez 5 godzin była ona uczona znaczenia różnych słów (1-2 każdego dnia). Na koniec eksperymentu znała aż 1038 obiektów: 800 postaci zwierzęcych, 116 typów piłek, 26 rodzajów frisbee, rozumiała też czasowniki: przynieś, podaj, połóż łapę na tym, dotknij nosem daną rzecz. Zdawała wielki test na auli, wśród 100 obcych jej osób, którzy losowali polecenia i odczytywali je suczce. Chaser wypadła doskonale, pomyliła się zaledwie cztery razy! To pokazuje, jak błędne mieliśmy dotąd wyobrażenie o umyśle zwierząt. Pies ma mentalne reprezentacje poszczególnych słów w swojej głowie, tylko my wcześniej mu tego odmawialiśmy – przyznał prof. Maciej Trojan.
Zwierzęta potrafią też odpowiednio interpretować rysunki – oczywiście, gdy wiernie odwzorowują rzeczywistość. Jeżeli pokażemy psu namalowaną na kartce piłkę i powiemy przynieś piłkę, to zrozumie, o co nam chodzi. Podobne wnioski dały doświadczenia z innymi zwierzętami. Bonobo Kanzi świetnie wykonywał polecenia w rodzaju: wykonaj A z przedmiotem B w miejscu C, nawet gdy trzeba było wyjść w tym celu na zewnątrz. Dowodzi to, że znał także abstrakcyjne językowe symbole.

Wyniki badań z ostatnich lat pokazały, że psy rozumieją znacznie lepiej ludzkie słowa niż nam się wcześniej wydawało
Wyniki badań z ostatnich lat pokazały, że psy rozumieją znacznie lepiej ludzkie słowa niż nam się wcześniej wydawało

Badacze coraz częściej mówią, że umysły zwierząt i ludzi rozwinęły się w różnych kierunkach i nie można ich oceniać w oderwaniu od warunków, w jakim funkcjonowały. Każdy gatunek rozwija cechy, które są mu potrzebne w jego środowisku. Człowiek wybił się wśród innych gatunków w pewnym sensie przez przypadek. To, że odkrył ogień i zaczął go używać do obróbki termicznej jedzenia, sprawiło, że zmieniło się jego środowisko. Wynalezienie ognia wpłynęło na urozmaicenie menu (np. zaczęliśmy obrabiać bulwy, niejadalne na surowo), wydłużyło dzień (a raczej – czas funkcjonowania w ciągu doby), poszerzyło możliwość interakcji między osobnikami. W naszym skoku ewolucyjnym decydujący okazał się jednak czynnik społeczny. Nasz umysł rozwinął się w taki, a nie inny sposób, bo żyjemy w najliczniejszych grupach społecznych. Musimy umieć w nich funkcjonować – powiedział prof. Maciej Trojan. Pozostałe zwierzęta mają bardziej makiawelistyczne podejście do życia w grupie, skupiają się na tym, jak wykorzystać inne osobniki, my – jako gatunek – jesteśmy nastawieni bardziej prospołecznie, wykorzystujemy swój mózg, aby kooperować z ludźmi – podkreślił prof. Bogusław Pawłowski.
Podstawową różnicą między zwierzętami i nami jest rozbudowany język. Dzięki niemu mamy nieograniczone możliwości rozwoju umysłowego, stworzyliśmy literaturę, poezję. To język pozwala nam snuć marzenia, opowiadać o snach, tworzyć wirtualną rzeczywistość, funkcjonować w Internecie itd. Prawdopodobnie język był tym pierwotnym i kluczowym czynnikiem, który uruchomił u człowieka kaskadę myśli. Bez języka nie byłoby możliwości operowania na skali czasu do przodu i do tyłu, przekazywania sobie, co się dzieje w naszym umyśle itd. – dodał prof. Bogusław Pawłowski.

Rekiny mają największe mózgi spośród ryb i doskonale rozwinięte zmysły, widzą w ciemnościach dziesięć razy lepiej niż człowiek. Dobrze posługują się smakiem, węchem, dotykiem, słuchem, wyczuwają zmiany pola elektrostatycznego. Dzięki ich przystosowaniu żyją na świecie dużo dłużej niż człowiek, wiadomo, że były już w dewonie
Rekiny mają największe mózgi spośród ryb i doskonale rozwinięte zmysły, widzą w ciemnościach dziesięć razy lepiej niż człowiek. Dobrze posługują się smakiem, węchem, dotykiem, słuchem, wyczuwają zmiany pola elektrostatycznego. Dzięki doskonałemu przystosowaniu do funkcjonowaniu w swoim środowisku żyją na świecie dużo dłużej niż człowiek – wiadomo, że były już w dewonie

My mamy rozbudowany język, ale zwierzęta rozwinęły umiejętności, których nam brakuje. Według teorii wymiany ewolucyjnej, umysł nie może rosnąć w nieskończoność. Jeśli coś zyskujemy to jednocześnie coś tracimy. Czy jesteśmy gatunkiem, który ma najlepszy wzrok? Nie! Słuchu też nie mamy wyjątkowego, ani tym bardziej węchu. Można wręcz powiedzieć, że ludzki węch jest fatalny. Naliczono u nas 40 milionów receptorów węchowych, podczas gdy pies ma ich 2 miliardy – wyliczył prof. Maciej Trojan.
Język nas rozwija, ale też w pewnym sensie ogranicza. Szympanse mają, na przykład, dużo lepiej rozwiniętą pamięć percepcyjną niż ludzie. Niedawno przeprowadzono bardzo ciekawe doświadczenie. Szympansowi przez ułamek sekundy pokazano monitor z dziesięcioma liczbami rozrzuconymi losowo na ekranie, a następnie je zamaskowano i poproszono, by zwierzę wskazało miejsca, w których były wcześniej wyświetlone, w dodatku w kolejności od najmniejszej do największej. Szympans radził sobie z tym świetnie, bezbłędnie odnajdował odpowiednie cyfry, nawet w sytuacji, gdy go rozpraszano i na pół minuty odciągnięto jego uwagę od ekranu. Żaden człowiek nie wykona tego zadania. Szympansowi wystarczy 300 milisekund, aby zapamiętać, gdzie znajdują się cyfry. Ludziom w odtworzeniu układu na ekranie przeszkadza… znajomość języka, bo my myślimy w kategoriach słownych: jeden, dwa, trzy… Małpy, które wyuczyły się tych symboli niewerbalnie, mają pamięć holistyczną, im wystarczy rzut oka na ekran – wytłumaczył prof. Trojan.
Komunikacja niektórych zwierząt jest bardzo złożona. Mątwa, nieprzeciętnie inteligentny głowonóg, opanowała do perfekcji zmianę barwy. Wykorzystuje tę umiejętność do ukrywania się w otoczeniu, ale też do komunikowania nastroju. Może mienić się różnymi barwami równocześnie i jednemu osobnikowi oznajmiać kolorem np. swoje zaciekawienie i wabić go do siebie, a drugiego innym kolorem odstraszać. Jej układ nerwowy emituje naraz dwa odmienne komunikaty, który człowiek to potrafi? – zapytał retorycznie prof. Trojan.

Świetnie zakamuflowana mątwa
Świetnie zakamuflowana mątwa

Ostatnie obserwacje pokazały, że nie jesteśmy jedynym gatunkiem, który posługuje się gramatyką. W 2015 roku w jednej z japońskich populacji sikorek bogatek odkryto, że wytworzyły one zbiór dźwięków, z których każdy wyraża coś innego, np. „podleć bliżej”, „obejrzyj z daleka”, ale dźwięki te mają dodatkowe znaczenie, jeśli występują w określonej kolejności. Jeśli przestawiano je w innej kolejności, ptaki nie odczytywały takiego komunikatu – podkreślił dr Szymon Drobniak.
Umysły zwierząt są wciąż zagadką, bo bardzo trudno się je bada. Jak sprawdzić, na przykład, czy poszczególne gatunki mają samoświadomość? Bardzo popularny jest test z lustrem. Polega on na tym, że zwierzakom wstawia się do miejsca ich bytowania duże zwierciadło, pozwala się im oswoić ze swoim odbiciem, a potem ukradkiem (zwykle podczas snu) wykonuje się jakiś znak na ich głowie. Jeśli zwierzak dostrzegał go w swoim odbiciu, uznawano to za dowód jego samoświadomości. Nie wszystkie jednak zaliczyły ten test. Przeszły go słonie, szympanse, orangutany, niektóre ptaki, ale nie goryle, bo u nich patrzenie na drugiego osobnika jest grożeniem, wolały więc nie spoglądać na osobnika w lustrze. Psy z kolei próbowały się ze swoim odbiciem bawić lub w ogóle nie zwracały na nie uwagi, bo ten drugi w lustrze nie pachniał, był zimny… Wniosek? To po prostu nie był dobry test, ale nikt nie opracował lepszego. W 2012 roku naukowcy przyjęli, że ssaki i ptaki mają samoświadomość.
Nie wiadomo, jak wiarygodnie przebadać inne gatunki. Co z płazami, u których wzrok jest mało rozwinięty i nie wiadomo, czy słyszą?

Test na samoświadomość z lustrem przeprowadzony pozytywnie wśród słoni był żywo komentowany przez naukowców na całym świecie
Test na samoświadomość z lustrem przeprowadzony pozytywnie wśród słoni był żywo komentowany przez naukowców na całym świecie

Najważniejsze jest, aby umieć zadać zwierzętom pytanie w odpowiedni sposób powiedział prof. Maciej Trojan. Często zwierzęta źle wypadają w jakimś zadaniu, bo nie potrafimy im wytłumaczyć, o co chodzi albo właściwie zinterpretować uzyskanej odpowiedzi. Zbytnio antropomorfizujemy zwierzęta, zapominamy, że one myślą inaczej, bo ich umysł ukształtowało odmienne środowisko. Kiedyś badano inteligencję małp za pomocą testu, który stosowano u ludzi. Gorylicę Koko zapytano, co należy zrobić, kiedy pada deszcz i pokazano jej trzy rysunki. Były na nich: drzewo, parasol i kapelusz. Koko bez wahania wskazała drzewo, co test uznawał za odpowiedź błędną. Dla gorylicy logiczne jednak było, że jeśli pada, należy schronić się pod drzewem. Ważne jest, aby próbując zrozumieć zwierzaki, starać się spojrzeć na świat z ich perspektywy.

Elżbieta Bogusławska-Przybysz

Zachęcam również do przeczytania tekstów: o życiu mrówek, a także o świecie pszczół, o altruizmie i o dwoistej naturze ludzkiej, a także o tym, jak zrozumieć swojego psa.

Zdjęcia: pixabay.com, Lauren Elyse Lynskey/flickr.com, https://creativecommons.org/licenses/by-nd/2.0/

2 komentarze(y) “Czy zwierzęta myślą jak ludzie?

  1. Bardzo ciekawy artykuł. Mam w domu mały zwierzyniec: królika, trzy koty i psa. Na codzień obserwuję ich zachowania i sposób rozumowania. Widzę relacje miedzygatunkowe, które bardzo cieszą oko.

    1. Prawda? Im dłużej się im przyglądamy, tym więcej widzimy 🙂 Ja mam w domu trzy psy i czasem miewam szczenięta. Wtedy prawie nię włączam telewizji, tak ciekawe jest podpatrywanie tego towarzystwa 😉 Pozdrawiamy serdecznie 🙂

Dodaj komentarz